Dodaj do ulubionych

nie na temat: przedszkola na Ruczaju

10.02.05, 07:36
Cześć od września chcę posłać mojego Maluszka do przedszkola. Dlatego proszę
o opinie na temat przedszkoli głównie Akademi Jasia i Małgosi na Drukarskiej,
Domowego Przedszkola na Szuwarowej, Centrum Wczesnej Edukacji na Obozowej
oraz przedszkoli na Zachodniej i Strąkowej (państwowe).
dziękuję Ania
Obserwuj wątek
    • gusianka Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 10.02.05, 08:57
      Moje dzieci ( 5 lat i 3lata) chodzą do CWE na Obozowej.Bardzo bardzo
      polecam.Nie było ani pól dnia płaczu, mnóstwo zajęć tj. angielski,kółko
      teatralne, rytmika,plastyka.mało dzieci w grupach stwarza możliwość
      lepszegokontaktu wychowawców z dziećmi.W razie jakichkolwiek kłopotów na pełny
      etat zatrudniona jest Pani psycholog, którą dzieci uwielbiają.Proszę mi
      wierzyć,że moje dzieci w sobotę płaczą ,ze chciałyby już iść do centrum.
      Przedszkole ma swój ogródek i jest bardzo bezpieczne. Pozdrawiam.Agata
      • ivko24 Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 10.02.05, 10:10
        Przepraszam za niedyskretne pytanie; Ile tam się płaci?
        • polana_zyw Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 10.02.05, 11:02
          pomyliłam linki tutaj jest lista
          miasta.gazeta.pl/krakow/1,35803,2539615.html
        • gusianka Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 11.02.05, 11:10
          Chyba nie będzie niczłego w tym ,ze napiszę. Ja za dwoje dzieci płacę 360
          zł.Zaznaczam jednak ,ze kwota ta jest za 5 godzin ( tyle było mi
          potrzebane ).Można oczywiście posłac na pełne 8 godzin a z tego co wiem nie ma
          żadnych przeszkód w dłuższym przebywaniu. Konieczne jest jednakdoumawianie tego
          z Paniami.
    • polana_zyw Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 10.02.05, 09:40
      Dwa lata temu moja córka chodziła do przedszkola na Szuwarowej.
      Generalnie atmosfera była bardzo miła. Przedszkolanki i pani dyrektor zawsze
      były do dyspozycji rodziców. Dużym ułatwieniem były godziny otwarcia (chyba od
      7.00 do 19.00), o każdej porze dnia można było przyprowadzić dziecko do
      przedszkola.
      Moim zdanie było tam trochę za ciasno. Dwie małe salki i w każdej po ok.20
      przedszkolaków (w grupie były dwie przedszkolanki). Niepodobała mi się rotacja
      pracowników. Każdego roku zmieniano panie (w tym przedszkolu nazywane
      ciociami).
      Myślę, że dzięki miłej atmosferze moja córka bardzo lubiła to przedszkole.
      Pozdrawiam


      • ania.ruczaj Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 13.02.05, 14:48
        Jeśli chodzi o przedszkole na Szuwarowej to opinia moja i koleżanek
        mieszkających na tym osiedlu jest taka, że my byśmy tam dziecka raczej nie
        posłały. Ale jest to opinia oparta tylko na obserwacji(prawie 2letniej) jak
        dzieci i opiekunki spędzają czas na powietrzu. Nie jest to dużo, ale wydaje mi
        się że też ma znaczenie przy wyborze przedszkola.

        Od roku, chyba mają malutki placyk zabaw (ogrodzony, miedzy kortem a osiedlowym
        placem zabaw), na którym mogą trochę szaleć. Gorzej jest gdy wyjście kończy się
        na placu za kortem lub boisku (za drugim kortem, blisko górki i stawu). Dzieci
        są pozostawine samym sobie - robią co chcą(kałuże, kamienie, patyki, bieganie w
        koło górki ...), natomiast opiekunki w tym czasie gadają w najlepsze, wyraźnie
        dobrze bawiąc się w sowim towarzystwie. (czasem są chyba 2 grupy) Chyba nie
        widziałam sytuacji, żeby miały tam zagospodarowany czas - zabawy z piłką, berek
        i inne.

        Co do reszty, czyli opieki w lokalu, jedzenia, wielkości pomieszczeń się nie
        wypowiadam, bo może jest OK. Na pewno plusem są godziny otwarcia.
        • polana_zyw Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 13.02.05, 17:23
          Od roku, chyba mają malutki placyk zabaw (ogrodzony, miedzy kortem a osiedlowym
          > placem zabaw), na którym mogą trochę szaleć.
          Ten placyk jest od początku istnienia przedszkola czyli od 3,5 roku.
          Pozdrawiam
          • ania.ruczaj Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 13.02.05, 20:53
            placyk tak, ale jego wyposażenie nie (piaskownica, huśtawki, zjeżdżalnia)
            • polana_zyw Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 13.02.05, 21:28
              Aniu dwa lata temu moja dziewczyna chodziła do tego przedszkola i o ile ja
              pamiętam to był domek, zjeżdżalnia i chyba jakieś huśtawki "koniki" też były.
              • ania.ruczaj Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 14.02.05, 14:06
                Może, nie będę się o to sprzeczać.
                Może po prostu zmienili, tak jak dalej na osiedlu (tu napewno przy bloku 5,
                postawili nowy domek ze zjezdzalnia i hustawke, a inne hustawki zabrali jeszcze
                wczesniej i dali karuzele) a może nie zwróciłam uwagi.

                Zresztą co do zabaw na placu zabaw nie mam zastrzeżeń - jest to placyk ogrodzony
                więc panie mogą trochę mniej zajmować się dziećmi. Gorzej to wygląda gdy są po
                za nim, a zdarza się to bardzo często.
                • polana_zyw Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 14.02.05, 15:31
                  Może teraz kadra jest nieodpowiednio dobrana. Za czasów mojej córki podczas
                  spaceru przedszkolanki organizowały dzieciom zawody sportowe, zapoznawały je ze
                  zmianami jakie zachodzą o każdej porze roku, zimą zjeżdżały z nimi na sankach.
                  Sama niejednokrotnie obserwowałam zabawy przedszkolanek z dziećmi.
                  Uważam,że nie było źle. Jedyne zastrzeżenie to zbyt duża ilość przedszkolaków w
                  porównaniu z wiekością pokoi.
                  Ale to było dawno, skoro teraz jest tak jak mówisz to tylko współczuję dzieciom.
                  W końcu to one tracą na tym, że panie nie zajmują się nimi tak jak powinny.
                  Pozdrawiam
                  • ania.ruczaj Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 14.02.05, 20:16
                    Może rzeczywiście jest problem z kadrą.
                    Podam Ci przykład z ubiegłego tygodnia. Wiadomo były mrozy. Byłam chyba jedyną
                    mamą z dzieckiem(niepełne 3 lata) na górce. Było kilkoro dzieci starszych (2-3)
                    i całą górka pusta - raj do zjeżdżania.
                    Przyszła grupa przedszkolaków - na oko 4 latki. Ich półgodzinny pobyt wyglądał
                    tak. (byliśmy trochę dłużej). Panie na środku boiska rozmawiają ze sobą, dzieci
                    biegają. 2-3 chłopców weszło na górkę, chwile ze mną porozmawiali i jakieś 2-4
                    razy sturlali się z górki. Po czym pani to zauważyła i ich zawołała. Na drugi
                    dzień - zaraz po przyjściu pada zakaz wchodzenia na górkę.

                    I tak obserwując te dzieciaki było mi ich szkoda. Super pogoda, zaśnieżona
                    niewysoka górka, cała wolna a one bez celu kręcą się po boisku. (Przy takiej
                    temperaturze jaka była lepić śniegu się nie dało) Ok, przedszkole nie musi
                    zapewniać sanek dla wszystkich, ale im do szczęścia wystarczyłyby proste
                    jabłuszka-ślizgi (6zl w tesco).

                    I to niestety jest częsta sytuacja - panie sobie, dzieci sobie.
                    • polana_zyw Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 14.02.05, 20:54
                      Ciekawa jestem czy o tym wie pani dyrektor przedszkola. Fajna kobieta może jest
                      nieświadoma tego, że jej pracownice nie wywiązują się ze swoich obowiązków.
                      A może zgodnie z przysłowiem "jaka płaca taka praca". Szkoda tylko, że
                      poszkodowane są maluchy.
    • zembaty5 Ktos zna przedszkole na Zywieckiej 95 ??? 10.02.05, 11:13
    • chomcza Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 14.02.05, 13:39
      Witaj!
      Moja córeczka od listopada chodzi do przedszkola na Strąkowej.
      Nie mamy na co narzekać!
      Może tylko na mamcie przyprowadzające swoje kaszlące i zasmarkane pociechy bez
      oglądania się na zarażanie innych... Ale to chyba taki standard! :-(
      Poza tym w przedszkolu jest nieźle, przestronnie, jasno, czysto i kolorowo.
      No i jest megawybieg dla dzieciaków. Latem otwierane są przeszklone drzwi i
      maluchy bezpośrednio z sali mogą wychodzić na ogrodzone "pastwisko" ;-)
      Mam kiepskie doświadczenia z prywatnym przedszkolem w Hucie.
      "Dziesiątka" wydaje mi się co najmniej w porządku.
      Pozdrawiam!
      KaCha
      • artutek Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 15.02.05, 09:18
        Przyznam szczerze iż nie rozumiem dlaczego ludzie w dzisiejszych czasach
        stawiaja prywatne przedszkola nad publiczne. Ja posyłam dwójkę maluchów do
        przedszkola integracyjnego (koło byłego hotelu Forum) i jestem bardzo
        zadowolony. Dzieci mają dobre jedzenie, dużo zajęć dodatkowych (tańce,
        angielski, gimnastykę). Jak czytam że w prywatnych przedszkolach jest plastyka
        itp to śmiać mi się chce . Moje maluch codziennie przynoszą swoje "dzieła" .
        Może dojazd nie jest rewelwcyjny z Ruczaju ale uważam że naprawdę warto gdyż
        dzieci uczą się poszanowania innych (biednych chorych) dzieci, pomagają im,
        bawią się z nimi. Dzieciaki w drodze do domu opowiadają mi zawsze co robiły w
        danym dniu i moim zdaniem nawet najlepsze przedszkole prywatne nie zapewni im
        więcej atrakcji. MOżecie się na mnie wk..... ale wg mnie wyszukiwanie
        prywatnych przedzkoli , szkół itp dla dzieci to nic innego jak snobizm. Ja
        zarabiam bardzo dużo ale moje dzieci będą chodziły do publicznych przedszkoli i
        szkół - z pewnością tam bardziej nauczą się szanować innych ludzi.
        • ruczaj.x Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 15.02.05, 09:52
          Bardzo fajnie, że znalazłeś państwowe przedszkole, które Ci odpowiada... jednak nie zawsze jest to możliwe, a już zupełnie nie rozumiem twojego oskarżania kogoś o snobizm... bez sensu
          każdy kupuje 'produkt' jaki mu odpowiada
        • amb25 Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 15.02.05, 10:01
          A mnie wk... właśnie takie posty, jak Twój. One nie świadczą o szacunku dla
          innych, tylko o doskonale rozwiniętym sonbiźmie - otóż w środowisku
          biedniejszych dzieci Towje mogą błyszczeć. Można na to spojrzeć w ten sposób,
          prawda?
          Zarabiasz dużo - gratuluję. Gdybyś zarabiał mniej to byś wiedział, że dojazd z
          dzieckiem do przedszkola państwowego komunikacją publiczną z Ruczaju zajmuje
          ok. 1 h w jedną stronę (nie licząc stania na przystankach), że w godzinach
          szczytu do autobusu z wózkiem nie sposób się wcisnąć. W trzech okolicznych
          przedszkolach państwowych (Strąkowa, Zachodnia, Słomiana) obowiązuje uchwała
          Rady Gminy, zakazująca przyjmować dzieci, które mają mniej niż 3 lata
          (ukończone do 1 września roku w którym zaczyna przedszkole). Jeśli urodziło się
          po pierwszym września, to zostanie przyjęte, jeśli jeszcze będą miejsca.
          Jednocześnie obowiązuje ustawa, mówiąca o tym, że w wyjątkowych przypadkach
          można do przedszkola przyjmować dzieci 2,5 letnie - tej nikt nie przestrzega z
          braku miejsc.
          Dla nas rodziców dzieci, które kończą 3 lata po 1 września prywatne przedszkola
          to niestety konieczność, do której zmusiło nas Miasto.
        • znowu_ja Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 15.02.05, 12:07
          A ja nie widzę nic złego w prywatnych przedszkolach - płącę niewiele więcej niż
          w przedszkolu publicznym, dzieci realizuja program zgodny z wymogami
          ministerstwa edukacji i kuratorium oświaty, maja cała masę zajęć "w cenie"
          przedszkola, więc za angielski czy plastyke nic nie dopłacam. W cenie jest też
          rytmika, gimnastyka korekcyjna, logopeda i psycholog oraz 3 pyszne posiłki,
          często teatrzyk, wycieczki, wyjścia do kina czy teatru i in. Dzieciaki kochają
          swoje "ciocie" i świetnie czują się w swoim towarzystwie. I nie twierdzę, że
          publiczne jest gorsze (choć znam takie w którym nie zostawiłabym dziecka nawet
          na godzinę) - dla mnie jednak nieosiągalne, bo jestem z drugim dzieckiem w domu
          i to jest wystarczający powód na to, aby moje dziecko nie zostało przyjete do
          publicznego przedszkola. A moja próba zapisania go do takiego została przyjęte
          z ironicznym uśmieszkiem i niezbyt grzecznym wyjasnieniem mi, że nawet na listę
          rezerwowych się nie kwalifikujemy. Po tym zdaniu zostały pokazane mi drzwi -
          dziękuje bardzo - jesli tak traktują rodziców to w jaki sposób wspomoga mnie w
          wychowywaniu mojego dziecka?
          Moje drugie dziecko także będzie chodzic do prywatnego przedszkola nie dla
          mojego snobizmu, ale dlatego, że bardzo wysoko cenię umiejętności
          wychowawcze "cioć" na Drukarskiej, które nie tylko realizuja program, ale dają
          z siebie duzo więcej.

          Życzę wszystkim dobrego wyboru i wyrozumiałości dla decyzji innych.

        • ania.ruczaj Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 15.02.05, 14:17
          TO może razem z innymi osobami pomogę ci w zrozumieniu tego.

          1. Widzisz jakie są kryteria zapisów do przedszkola - poniżej 3 lat -
          praktycznie żadnej szansy.

          2. Jak ktoś chce posłać dziecko tylko na kilka godzin, to tym bardziej szuka w
          bliskiej okolicy, w szczególności prywatne bo one są elastyczne jeśli chodzi o
          czas przebywania dziecka.

          3. Nie wiem czy coś się zmieniło, ale chyba większość przedszkoli państwowych
          pracuje do 16 - do tej godziny musisz dziecko odebrać. A jaka jest sytuacja na
          rynku pracy to chyba wiesz - dużo firm prywatnych gdzie czas pracy jest 9-17,
          8-17 z przerwą na lunch. I tu znowu przedszkola prywatne są na plus, bo
          pozwalają na późniejsze przyprowadzenie dziecka i odebranie go o 6 lub później.

          4. Prywatne przedszkola mają z reguły mniejsze grupy, więć łatwiej jest o
          kontakt dzieci z panią i zaaklimatyzowanie się.

          5. Ceny są różne i chyba drastycznie się nie różnią.


          Każdy wybiera co mu pasuje.

          Pozdrawiam


          • chomcza Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 15.02.05, 19:28
            Dorzucę jeszcze garść moich doświadczeń, oceńcie sami:
            Gdy córka miała 1,5 roku miałam szansę podjąć pracę i dramatycznie poszukiwałam
            rozwiązania tematu opieki nad dzieckiem.
            Z góry skreśliłam żłobki - miałam jakieś archaiczne wyobrażenia takich miejsc...
            Żadne prywatne (ani państwowe) przedszkole nie chciało mi przyjąć dziecka tak
            małego (obdzwoniłam dwadzieścia kilka!).
            Wreszcie zgodziła się dyrektorka prywatnego przedszkola w Hucie, w bloku.
            Wpisowe 500, miesięcznie 350. Stawka dzienna żywieniowa 5,50, ale musiałam
            zanosić córce picie i przekąski, bo na niektóre produkty była za mała.
            Generalnie katastrofa. Odbierałam dziecko często ufajdane, z przepełnioną
            pieluchą. Raz nie mogłam wyjść z pracy i spóźniłam się 15 min, to już czekano z
            dzieckiem pod blokiem na mrozie, bo czynne do 16!
            Szczytem był 26 maja - telefon do pracy, że mam przyjechać po małą o 12.00, bo
            starsze dzieci idą na akademię, a nią nie ma się kto zająć!!!
            Po trzech miesiącach przeniosłam córkę do żłobka na Świtezianki i byłam
            zachwycona!!! Finansowo też!
            Teraz chwalę sobie przedszkole na Strąkowej. I wiecie co? Zapisałam tam moją
            latorośl w zeszłym roku w kwietniu, zanim skończyła 3 lata.
            Oczywiście nie dostała się.
            Ale drążyłam temat jesienią, dzwoniłam, sprawdzałam czy coś się zwolni i
            zwolniło się!
            I tu też miesięczna opłata mnie nie zabija!
            Córeczka jest zadbana, lubi "ciocie", wychodzi wesoła i pełna energii.
            Czynne jest dłużej i można umawiać się na przyprowadzanie dziecka w różnych
            porach.
            Jak widać bywa różnie!
            Pozdrawiam!
            KaCha
            • amb25 Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 16.02.05, 07:54
              Przedszkole na Strąkowej też zrobiło na mnie b.dobre wrażenie. Mój Dzidziuś
              bedzie miał we wrześniu 2 lata i 8 miesięcy - urodził się w styczniu. Niestety
              rozmawiałam z p. Dyrektor tego przedszkola, która powiedziała, że Na PEWNO nie
              będzie przyjęty,choć oczywiście podanie złożyć mogę. Przedszkola w okolicy
              muszą przyjmować rocznikowo - gdyby był z ostatniego grudnia ( a najlepiej z
              ostatniego sierpnia) to miałby szansę. A ze stycznia już nie.
              • azp004 Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 16.02.05, 12:35
                W podobnej sytuacji (2.7 miesiecy we wrzesniu) nie bylo problemu z przyjeciem
                coreczki do przedszkola na Drukarskiej (Akademia Jasia i Malgosi). W
                najmlodszej grupie jest kilkoro dzieci z rocznika 2002.
                W czerwcu bylo spotkanie z nowymi dziecmi (2 godziny zabawy) i po tym spotkaniu
                ogloszono liste przyjetych.
                W ostatnim tygodniu sierpnia dzieci przychodzily z rodzicem (ostatnie 2 dni
                zostawaly same) na 2 godz. Corka bardzo chetnie chodzi do tego przedszkola,
                lubi "ciocie". My tez jestesmy zadowoleni z pracy tego przedszkola.
                • amb25 Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 16.02.05, 14:18
                  wczoraj rozmawiałam z p. Dyrektor tego przedszkola. Ogólnie sympatyczne
                  wrażenie, dużo dobrego słyszałam o tym przedszkolu, ale...
                  Przy przyjęciach stosowane są kryteria takie jak w Przedszkolach państwowych
                  poza kryterium wieku(chć jest prywatne) . Już z góry Pani zaznaczyła, że jest
                  dużo chętnych i będzie komisja, która ogłosi kto został przyjęty a kto nie. Na
                  temat kryteriów (poza tymi "państowymi") padła odpowiedź, że kmisją będzie ona
                  i któraś z nauczycielek. W związku z tym składając papiery w kwietniu (tak mają
                  określone) właściwie nie wiem czy Dziecko zostanie przyjęte czy nie. Jeśli nie,
                  to przepadłam - bo większośc przedszkoli rekrutację już będzie miało dawno
                  zamkniętą. A ona żadnych zapewnień wiążących nie chciała mi dać.
                  W końcu znalazłyśmy rozwiązanie niby Pani poszła mi na rękę ale była to
                  propozycja objeścia przepisów ustalonych właśnie przez nią (paranoja). Można
                  powiedzieć, że miło i uprzejmie podana forma sznatażu ubrana w ubranko - ja
                  Pani pomogę.
                  A na to chyba nie chcę się zgodzić.
                  • znowu_ja Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 16.02.05, 21:06
                    amb25 napisała:

                    > Przy przyjęciach stosowane są kryteria takie jak w Przedszkolach państwowych
                    > poza kryterium wieku(chć jest prywatne) . Już z góry Pani zaznaczyła, że
                    jest
                    >
                    > dużo chętnych i będzie komisja, która ogłosi kto został przyjęty a kto nie.
                    Na
                    > temat kryteriów (poza tymi "państowymi") padła odpowiedź, że kmisją będzie
                    ona
                    > i któraś z nauczycielek. W związku z tym składając papiery w kwietniu (tak
                    mają
                    >
                    > określone) właściwie nie wiem czy Dziecko zostanie przyjęte czy nie.


                    a wynika to z tego, że takie są przepisy Kuratorium Oświaty - jesli placówka
                    korzysta z dotacji (a oni korzystają) to musi się im podporządkować - a to
                    przedszkole mimo, że jest prywatne jest zobowiązane do funkcjnowania na
                    zasadach przez Kuratorium regulowanych. Dotyczy to także frekwencji tzn., że
                    dzieci dużo opuszczające zajęcia w przedszkolu (chodzi o
                    nieusprawiedliwione "wagary") mogą zostać skreslone z listy, ponieważ w naszym
                    rejonie brakuje miejsc w przedszkolach i na takie miejsce może zostać przyjete
                    inne, bardziej "potrzebujące" dziecko. Przedszkole to nie zwykła prywatna
                    firma, gdzie zasady okresla sam właściciel a rodzice "płacą i wymagają" - tu
                    zastosowanie mają dodatkowo szczegółowe przepisy regulujące funkcjonowanie
                    takich placówek.
                    • amb25 Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 17.02.05, 08:01
                      O ile mi wiadomo to zdecydowana większość przedszkoli prywatnych korzysta z
                      dotacji Kuratorium. Średni koszt utrzymania dziecka w pzedszkolu to ok. 700 zł
                      i chyba niewiele jest przedszkoli prywatnych w Krakowie, które mają takie
                      czesne.Jednocześnie jest to JEDYNE przedszkole prywatne w okolicy, które
                      stosuje tak niejasne kryteria przyjęć. Niejasne dlatego, że po spełnieniu
                      kryteriów wymaganych przez Kuratorium (oboje rodzice pracujący) nie są w stanie
                      określić czy np. dzeci bedą przyjmowane wg kolejności zgłoszeń (oczywiście w
                      miarę wolnych miejsc) czy bedzie to np. losowanie, czy widzi-mi-się Komisji.
                      Zresztą nie mam nic przeciwko jakimś kryteriom przyjęć (w końcu to jednak firma
                      prywatna, więc właściciel może ustalić sobie jakie chce) ale większości
                      pracujących rodziców potrzebna jest przynajmniej jakieś zapewnienie, że jeśli
                      złożą papiery w terminie to dziecko będzie przyjęte, albo nie. Bo niestety, tak
                      jak pisałam, gdyby odpowiedź była negatywna to udzielona po okresie rekrutacji
                      w połowie lub pod koniec kwietnia (a nie daj Boże w czerwcu!) praktycznie
                      uniemożliwia mi znalezienie miejsca w jakimkolwiek innym przedszkolu w okolicy
                      a tym samym pracę. Dowozić Dziecka gdzieś daleko, gdzie zostały jeszcze wolne
                      miejsca nie chcę.
                      I to jest problem. Bo przedszkole ma świetną opinię i chętnie bym tam dziecko
                      posłała, ale nie mogę sobie pozwolić żebyśmy w kwietniu zostali na "lodzie".
                      Ja wiem, że p. Dyrekrot chciała mi pójść na rękę, i jesetm jej wdzięczna za to,
                      tylko chyba nie zastanowiła się jak taka propozycja może zostać zrozumiana.
        • artutek Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 16.02.05, 20:37
          Chyba nie do końca zrozumieliście moją intencję wczorajszego wpisu. Szukałem
          przedszkola dla dzieci w kilku miejscach (prywatnych i publicznych). Nie jest
          prawdą że w publicznym musza mieć 3 lata skończone. Mój junior w dniu 1
          września miał dokładnie 2 lata 5 miesięcy i 26 dni . Oczywiście warunkiem było
          że dziecko nie korzysta już z pieluch no ale w tym wieku to już chyba nie
          problem (tym bardziej że wcześniej był przez 2 lata w żłobku - które też bardzo
          chwalę - os. Podwawelskie). Jedno co usłyszałem od Pani dyrektor przy
          zapisywaniu to to że jak ja jej obiecam że nie będę zapisywał dzieci do 5
          przedszkoli (bo prawda jest taka że większość rodziców tak robi) to ona
          nieformalnie obiecała mi że na 90 % przyjmie maluchy. Jakiś procent ryzyka był -
          no ale się udało.
          A odnośnie tekstu że moje dzieci wywyższają się bo są z zamożniejszej rodziny
          to nic bardziej mylnego - wychowuję je na srednim poziomie i nie czuje żeby
          jakoś się wyróżniały.
          W poszukiwaniu przedszkoli zraziłem się do prywatnych placówek (może zbyt
          pochopnie) tym że w rozmowie z P. dyrektor owych przedszkoli zawsze główne info
          jakie dostawałem na dzień dobry to to ile , jak płacić , jakie dopłaty (np za
          spóźnienie odbioru dziecka ponad ustalony czas), nawet zostałem poinformowany
          jakie są odsetki za nieterminowe wpłaty gdzie akurat z racji wykonywanego
          zawodu stawki znam na pamięć a dopiero potem króciutko co oferują dzieciom.
          • amb25 Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 17.02.05, 08:13
            Zaczęłam od Państwowych (na Ruczaju, bo dowozić dziecka nie chcę), zresztą te
            na Ruczaju cieszą się dobrą opinią. No i dowiedziałam się, że jest zarządzenie
            (weszło w tym roku, nie pamiętam dokładnie chyba Gminy) że z uwagi na małą
            ilość miejsc a dużą chętnych mogą przyjmować jedynie dzieci, które mają
            ukończone 3 lata lub ukończą je do końca roku. Od p. Dyrektor na Zachodniej
            usłyszałam, że dlatego do żadnego państwowego przedszkola takich maluchów już
            nie przyjmują. Nawet przedszkole na Strąkowej, które będzie rozbudowywane, też
            nie będzie przyjmować 2,5 latków. Bo nie mogą.
            Poza Ruczajem nie sprawdzałam, czy jest to prawda, ale inny rejon mnie nie
            interesuje.
            • barcellona Re: nie na temat: przedszkola na Ruczaju 26.02.05, 20:13
              Przeczytałam dokładnie wszystkie postyt, ale niestety nie znalazłam nic o przedszkolu na zachodniej, a przyznam że mnie najbardziej interesuje.
              Czy ktos moze napisac pare słów? Przede wszystkim czy trudno tam zapisać Maluszka?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka