Dodaj do ulubionych

ulica J.Kaczmarskiego?

13.04.04, 15:48
A może by tak nazwać w Białymstoku ulicę imieniem Jacka kaczmarskiego?
pozdr
Obserwuj wątek
    • santiago78 Re: ulica J.Kaczmarskiego? 13.04.04, 16:30
      a może nie...
      • alex.4 Re: ulica J.Kaczmarskiego? 13.04.04, 16:53
        Rola Kaczmarskiego w polskie kulturze jest oczywista.
        Jak widać lprowcom przeszkadzają jego liberalne poglądy?
        Lepiej jak Nowak czy Bender trzeba było robic kariery w prl. Ach pzrepraszam
        Nowak to już nie lpr...
        Santiago czemu nie?
        pozdr
    • ny4 Re: ulica J.Kaczmarskiego? 13.04.04, 17:27
      Wałęsa i Australijczycy
      Z radosnym uśmiechem, jak na reklamie budyniu w „Przyjaciółce”, donoszę (bo
      taki już jestem donosiciel, więc donoszę), że po trzech nieudanych podejściach,
      za czwartym razem udało się. A słowo stało się ciałem.
      Przybył do Australii nasz ukochany Noblista, Doktor Honoris Causa, wielokrotnie
      zresztą powielany, Bohater XX Wieku, Ulubieniec Zachodu, nieprzejednany Wróg
      Wschodu, Pogromca Czerwonego Kapturka... Tfu, co ja plotę? – nie Kapturka,
      tylko Niedźwiadka. Miszki, takiego czerwonego.
      Wyswobodziciel Uciemiężonej Europy. Toż to był dla nas szok! Więc najpierw
      pouczył nas, że Australia to nie kraj, nie państwo, ale to jest wyspa i
      kontynent – dodał wielkodusznie – tak. Czyli „olał” Parlament, Premiera i
      Konstytucję (ponad 100-letnią), wszystko za jednym zamachem. Po tym
      stwierdzeniu ludzie wstrzymali oddech. (...) Po chwili, widząc, że miny mamy
      nietęgie, zaczął nas rozśmieszać starymi dowcipami. Te dowcipy jako żywo
      przypominają piąty raz z rzędu odgrzewanego chickena w „Red Rooster”. Kilka lat
      temu w Nowym Jorku, na jakimś chyba odczycie, też słyszałem o tych
      rzodkiewkach, co to ponoć tylko z wierzchu są czerwone, a w środku białe.
      Niektórzy nawet uśmiechali się, przez grzeczność raczej. Potem nasi dzielni
      działacze zabrali Kochanego Gościa na ryby, na Kanguroo Island. Po powrocie
      ciekawscy pytali, co złowił nasz Dostojny Gość?... – E, tam – przerwała p.
      Danuta. – Wy tu nawet porządnego sprzętu nie macie. No! Taki wstyd przed
      Pierwszym Wędkarzem III RP. Na koniec na pytanie o Jacka zrobił głupią minę. –
      Jeżeli Kaczmarski jest w Polsce i mnieszka w Gdańsku, to mogem siem z nim
      spotkać, czemu nie?
    • alex.4 Re: ulica J.Kaczmarskiego? 13.04.04, 17:59
      Chciał żyć pod własnym sztandarem

      Jacek Kaczmarski 1957-2004

      Najpierw musiał zmierzyć się z losem artysty w PRL epoki Gierka. Wybór był
      następujący: pełna niezależność, której ceną było zamknięcie w opozycyjnym
      getcie, albo próba gry z władzą w nadziei dotarcia ze swoim przesłaniem do
      większego kręgu odbiorców.

      Krzysztof Burnetko /2004-04-18


      Mógł funkcjonować poza systemem, wydając swoje piosenki własnym sumptem na
      kasetach nagrywanych w domowych warunkach i poza zasięgiem cenzury - tak
      właśnie wtedy zaczął to robić inny pieśniarz Jan Krzysztof Kelus. Spróbował
      gry: uznał że warto wykłócać się z cenzorami o swoje teksty, bądź pisać je tak,
      by zmylić czujność, skoro da to szansę na występy czy to w klubach studenckich,
      czy na festiwalach, dla ludzi z innych, niekoniecznie opozycyjnych środowisk. Z
      czasem okazało się, że obie te postawy były ważne.

      Potem musiał zmierzyć się z losem narodowego barda. “Mury” były śpiewane na
      strajkach “Solidarności” i Niezależnego Zrzeszenia Studentów, a po 13 grudnia
      1981 w obozach internowania i na podziemnych imprezach. Bestsellerem drugiego
      obiegu stały się kasety z zapisami jego koncertów. Bolał jednak, że przesłanie
      niektórych jego piosenek - teraz już pieśni - jest wypaczane. Choćby
      właśnie “Mury”: choć w istocie przestrzegały przed niebezpieczeństwami, jakie
      niosą wszelkie ruchy masowe, stały się paradoksalnie hymnem największego i
      najważniejszego ruchu w komunistycznej Europie.

      Następnie musiał zmierzyć się z losem emigranta politycznego. Też niełatwym:
      wszystko, co robił i co pisał, każdy koncert i publiczna wypowiedź, były siłą
      rzeczy postrzegane jako element walki z reżimem. Od kiedy zaś zaczął pracować w
      Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa, mógł wprawdzie znów trafiać do rzesz
      słuchaczy w kraju, ale jego audycje i piosenki - nawet te całkiem abstrahujące
      od doraźnej rzeczywistości, bo dotyczące polskiej mentalności, historii czy
      wręcz ponadnarodowych i ponadhistorycznych kwestii egzystencjalnych - zyskiwały
      niemalże propagandowy wydźwięk. Równocześnie zdawał sobie sprawę, że wbrew
      potocznemu odbiorowi nie jest właściwie ani muzykiem, ani poetą. I nie miał
      takich ambicji. Mówił o sobie, że jest raczej publicystą i trzeźwo zauważał, że
      nie jest to żadne posłannictwo i nie sposób pisaniem zmieniać rzeczywistości.

      Od 1989 r. musiał z kolei zmierzyć się z rolą obywatela swojego już państwa.
      Nie wahał się wtedy mówić niepopularnych prawd - nawet jeśli ceną była utrata
      wielu dotychczasowych wielbicieli. Bycie obywatelem pojmował też jako bardziej
      prozaiczny obowiązek: potrafił choćby przylatywać do Polski z Australii, gdzie
      mieszkał wciąż przez część roku, byle tylko oddać głos w wyborach.

      Musiał wreszcie zmierzyć się z chorobą. Najpierw z alkoholem, potem z rakiem.
      Potrafił otwarcie i odważnie o tym mówić. Z pierwszą chyba po wielu próbach
      wygrał, z drugą się nie udało.

      W 1987 roku mówił krakowskiemu pismu drugiego
      obiegu ,,Promieniści”: ,,Chciałbym, aby mnie postrzegano jako człowieka, który
      pisze, śpiewa, ale reprezentuje wyłącznie siebie. Kiedy przypisuje się mnie czy
      to do mojego pokolenia, czy do epoki »Solidarności«, czy do mitologii
      narodowowyzwoleńczej, to fałszuje się moje piosenki. One nie są o kimś - one są
      o mnie. Nie walczę z żadnym sztandarem, poza tym... uwielbiam czerpać z tego,
      co daje mi świat... podróże, ludzie, alkohol... no życie po prostu”.
      • santiago78 Re: ulica J.Kaczmarskiego? 13.04.04, 19:58
        juz ci wytłumaczyłem alex, gdybyś czytał i zrozumiał to być nie używał względem
        mnie określenia elpeerowiec... ale nie stać cie choć na tyle kultury....

        ajkbyś miał choć trochę inteligencji którą ci przypisywałem na początku (ale
        się pomyliłem) to być nie wyciągnął pochopnych wniosków co do mojej opiniii
        względem kaczmarskeigo

        zagaiłeś na początku w stylu "moze tak..."
        więc ja napisałem "moze nie..."
        i to wszystko ale ty zaraz dorabiasz komuyś gębę i ideologię ( w takim uwolskim
        stylu...)
        ja kaczmarskiego znałem i nawet śpiewałem na długo nim TY O NIM PEWNIE
        PRZECZYTAŁEŚ W GW....
        • santiago78 Re: ulica J.Kaczmarskiego? 13.04.04, 20:03
          cd.
          i mój stosunek do K. jest generalnie pozytwyny (choć po 1989 roku pogubił się
          troche w swych sądach i opiniach, ale to juz teraz nieistotne)
          więc bynajmnije nie jestem przeciw ale za? pewnie tak

          ale to ty wyszedłes z tą incjatywą wiec powinieneś zrobuić cośczego prawie
          nigdy nie czynisz czyli UARGUMENTOWAĆ SWOJE HASŁO
          ale ty masz styl uwolski, czyli michnika, a co michnik poiwe to tak ma byc i to
          nie podlega dyskusji! a kto ośmiela sie inaczej myślećto oszołom i cisnota
          intelektualna...
          jesteś laex4 naprawdę wiernym uczniem pana michnika...i bynajmnije nie jest to
          komplement, mozesz to potraktować jako obelgę

          bo strasznem jest żyć w takim otumanienieu, być na usługach MICHTRIXU..
          • waldek58 Re: ulica J.Kaczmarskiego? 14.04.04, 15:40
            santiago78 napisał:

            > cd.
            > i mój stosunek do K. jest generalnie pozytwyny (choć po 1989 roku pogubił się
            > troche w swych sądach i opiniach, ale to juz teraz nieistotne)
            > więc bynajmnije nie jestem przeciw ale za? pewnie tak
            >
            > ale to ty wyszedłes z tą incjatywą wiec powinieneś zrobuić cośczego prawie
            > nigdy nie czynisz czyli UARGUMENTOWAĆ SWOJE HASŁO
            > ale ty masz styl uwolski, czyli michnika, a co michnik poiwe to tak ma byc i
            to
            >
            > nie podlega dyskusji! a kto ośmiela sie inaczej myślećto oszołom i cisnota
            > intelektualna...
            > jesteś laex4 naprawdę wiernym uczniem pana michnika...i bynajmnije nie jest
            to
            > komplement, mozesz to potraktować jako obelgę
            >
            > bo strasznem jest żyć w takim otumanienieu, być na usługach MICHTRIXU..
            >


            A największą wadą tego wspaniałego człowieka była w/g ciebie jego sympatia do
            Unii Wolnosci?
    • Gość: ha14 Dedykacja dla "miłośników" J.Kaczmarskiego IP: *.lapy.sdi.tpnet.pl 14.04.04, 11:51
      A może warto zastanowić się nad tymi słowami chociaż przez chwilę...



      Modlitwa o wschodzie słońca


      Każdy Twój wyrok przyjmę twardy,
      Przed mocą Twoją się ukorzę,
      Lecz broń mnie , Panie, od pogardy,
      Od nienawiści strzeż mnie, Boże.

      Tak, ty jesteś niezmierzone dobro,
      Którego nie wyrażą słowa,
      Więc mnie od nienawiści obroń,
      I od pogardy strzeż mnie zachowaj.

      Co postanowisz, niech się ziści,
      Niechaj się wola Twoja stanie,
      Ale zbaw mnie od nienawiści,
      Ocal mnie od pogardy, Panie.
      • Gość: ha14 Re: Dedykacja dla "miłośników" J.Kaczmarskiego IP: *.lapy.sdi.tpnet.pl 14.04.04, 11:58
        Zapomniałam dodać, że to właśnie J.Kaczmarskiego
        • Gość: jjjjj Re: Dedykacja dla "miłośników" J.Kaczmarskiego IP: 217.153.197.* 14.04.04, 14:39
          kaczmarski był mało wiarygodny choć ładnie śpiewał....
          i tyle

          a tak poza tym piosenkę Mury nie jest jego kompozycją tylko przeróbka (niestety
          nie pamietam czyja, sprawdze)
          • alex.4 Re: Dedykacja dla "miłośników" J.Kaczmarskiego 14.04.04, 15:26
            Kaczmarski był symbolem. Symbolem niepokornego artysty, który chadzał włąsnymi
            ścieżkami, a stał się natchnieniem dla mas. Jego utwory uczyły patriotyzmu i
            stosunku do polkiej tradycji narodowej. Pokazywały wszystko to co w niej
            bolesne.
            pozdr
            • santiago78 Re: Dedykacja dla "miłośników" J.Kaczmarskiego 14.04.04, 15:46
              hahahha
              alex wiesz co ty mówisz?

              patriotyzm dla ciebi czym jest? niczym, jesteś przecież
              europejczykiem...idziesz w stadzie, w owczym pędzie...zabawne jest to, ze
              podkreślasz cechę niepokorności kiedy reprezentujesz środowisko
              wyjątkowo "pokorne"...zwłąszcza wobec pieniędzy i zaszczytów...

              ubawiłem się setnie...
              hahaha
              • alex.4 Re: Dedykacja dla "miłośników" J.Kaczmarskiego 14.04.04, 16:22
                santiago78 napisał:

                > hahahha
                > alex wiesz co ty mówisz?
                >
                > patriotyzm dla ciebi czym jest? niczym, jesteś przecież
                > europejczykiem...idziesz w stadzie, w owczym pędzie...zabawne jest to, ze
                > podkreślasz cechę niepokorności kiedy reprezentujesz środowisko
                > wyjątkowo "pokorne"...zwłąszcza wobec pieniędzy i zaszczytów...
                >
                > ubawiłem się setnie...
                > hahaha
                >
                alex: Santiago piana ci z ust cieknie. Powinieneś zgłościć się do weterynarza
                czy nie jesteś chory na wziekliznę. A goraczkę to masz na pewno. Lecz się
                człowieku.
                • ha14 do alex4 i santiago78 14.04.04, 19:31
                  "Ale zbaw mnie od nienawiści,
                  Ocal mnie od pogardy, Panie"

                  A w was tyle jadu, że pół całą Polskę można wytruć
                  • santiago78 Re: do alex4 i santiago78 14.04.04, 23:17
                    niech sie pan panie ha14 nie martwi...alex tylko pokrzyczy a potem grzecznie
                    pójdzie spać...
                  • Gość: koro Re: do alex4 i santiago78 IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 14.04.04, 23:18
                    proponuję aby ulica kaczmarskiego wiodła do amfiteatru niemena. można by tez
                    postawić pomnik zenona lenona.
                  • Gość: kotwicz Re: do alex4 i santiago78 IP: *.teradyne.com 15.04.04, 17:26
                    Drogi Panie ha14;
                    Zawsze mozemy rowniez powtorzyc za Kaczmarskim inny tekst jednej z jego
                    piosenek.
                    Teks ten brzmi:
                    "Bo kiedyś może się przydarzyć
                    Że z którymś z nich powtórzy błąd
                    Szukając uczuć w jego twarzy
                    Zamiast go zabić z zimną krwią.
                    Zamiast zacisnąć drut na szyi
                    I krtań w ostatni skręcić krwiak.
                    Chcę słyszeć, jak przed śmiercią wyje -
                    Mów mi, ach mów, że będzie tak!"

                    Co do glownego tematu tego watku, to jestem za.

                    Pozdrawiam, Jacek.

                • santiago78 Re: Dedykacja dla "miłośników" J.Kaczmarskiego 14.04.04, 23:17
                  oj, nerwy, nerwy cie ponoszą...
                  nadal swoje...choc coraz bardziej wulgarny...
                  • alex.4 Re: Dedykacja dla "miłośników" J.Kaczmarskiego 15.04.04, 11:59
                    ale amfiteatr nie ma imienia Niemena...
                    Ale to dobry pomysł. Ja bym w okolicy dodał jeszcze ulicę G.Ciechowskiego
                    pozdr
                    • santiago78 Re: Dedykacja dla "miłośników" J.Kaczmarskiego 15.04.04, 15:24
                      a ulica boba dylana? albo johna lennona?
                      jest jeszcze cała plejada godnych do nasladowania atorytetów moralnych
                      • Gość: kazia Re: Dedykacja dla "miłośników" J.Kaczmarskiego IP: *.lapy.sdi.tpnet.pl 16.04.04, 11:41
                        albo johna lennona?
                        > jest jeszcze cała plejada godnych do nasladowania atorytetów moralnych

                        Nie daj panie naśladować takich autorytetow moralnych- narkoman, excentryk z
                        kilkoma żonami.
                        • alex.4 Re: Dedykacja dla "miłośników" J.Kaczmarskiego 17.04.04, 09:45
                          Człowieku jeśli tak to powinieneś wyzucić ulicę rozwodnika Piłsudzkiego, mistyka
                          Mickiewicza, Konopnickiej której prowqadzenie wywoływało zgorszenie,
                          Krasińskiego, nie zostałby ci prawie nikt
                          pozdr
                        • alex.4 Re:ilica Lennona, itd 17.04.04, 09:47
                          Jak najbardziej. Obaj zasługiją na ulicę zdecydowanie bardziej niż wiele osób,
                          które zostały u nas uchonorowane.
                          To byli wielcy ludzie.
                          Rozumiem jak ktoś sam jest malutki to przemawia przez niego zawiść...
                          pozdr
                          • santiago78 Re:ilica Lennona, itd 17.04.04, 13:31
                            > To byli wielcy ludzie.

                            Mao Tze Tung z Rewolucją Kulturalną (wielka sprawa!)
                            Sarte (wybitny filozof i nigdy nie bronił Zwiazku Sowieckiego podobnie jak
                            Lennon)
                            Crowley (wybitny mistyk jak Mickieiwcz, korzystał z życia jak Bob Dylan)

                            no tka, jakie autorytety taki człowiek

                            alex wielbi lennona to jest równie powierchowny jak narkoman Lennon...

                            nie masz pojęcia co to znaczy rawidzwy aautorytet, nie masz pojęcia...
                            robaki nie siegają wyżej niż kupa gówna

                            a prawdziwi bohaterowie w milczeniu śpią...i dobrze, bo alex i mu podobni
                            wycieraliby tylko swe gęby...
                            szczekajcie dalej
                            powodzenia

                            (a co z dzierżyńskim? prekursorem nowoczesnego typu domów dziecka?)
                            (a moze już nadac imię ulicy kwasniewskiego? wybitny autorytet...kurońa
                            uhonorujmy juz za życia, ytyle zrobił dla polskiego harcerstwa, moze też ulicę
                            michnika ? tak ogółnie za zasługi rodzinne, mamusi michnikowej na polu
                            historii, brat adama Stefan za wkład w niezawisłe sądownictwo no i sam ON Adma
                            za wkład w demokrcję i miłośc...
                            • alex.4 Re:ilica Lennona, itd 17.04.04, 13:40
                              Santiago jesteś chorym człowiekiem. Mao, to nie moja propozycja, ale twoja.
                              Czytając pańśką argumentację nie dziwna - mao też nie miał nic do powiedzenia
                              jak pan.
    • Gość: koala IV Re: ulica J.Kaczmarskiego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.04, 19:26
      Z radosnym uśmiechem, jak na reklamie budyniu w „Przyjaciółce”, donoszę (bo
      taki już jestem donosiciel, więc donoszę), że po trzech nieudanych podejściach,
      za czwartym razem udało się. A słowo stało się ciałem.
      Przybył do Australii nasz ukochany Noblista, Doktor Honoris Causa, wielokrotnie
      zresztą powielany, Bohater XX Wieku, Ulubieniec Zachodu, nieprzejednany Wróg
      Wschodu, Pogromca Czerwonego Kapturka... Tfu, co ja plotę? – nie Kapturka,
      tylko Niedźwiadka. Miszki, takiego czerwonego.
      Wyswobodziciel Uciemiężonej Europy. Toż to był dla nas szok! Więc najpierw
      pouczył nas, że Australia to nie kraj, nie państwo, ale to jest wyspa i
      kontynent – dodał wielkodusznie – tak. Czyli „olał” Parlament, Premiera i
      Konstytucję (ponad 100-letnią), wszystko za jednym zamachem. Po tym
      stwierdzeniu ludzie wstrzymali oddech. (...) Po chwili, widząc, że miny mamy
      nietęgie, zaczął nas rozśmieszać starymi dowcipami. Te dowcipy jako żywo
      przypominają piąty raz z rzędu odgrzewanego chickena w „Red Rooster”. Kilka lat
      temu w Nowym Jorku, na jakimś chyba odczycie, też słyszałem o tych
      rzodkiewkach, co to ponoć tylko z wierzchu są czerwone, a w środku białe.
      Niektórzy nawet uśmiechali się, przez grzeczność raczej. Potem nasi dzielni
      działacze zabrali Kochanego Gościa na ryby, na Kanguroo Island. Po powrocie
      ciekawscy pytali, co złowił nasz Dostojny Gość?... – E, tam – przerwała p.
      Danuta. – Wy tu nawet porządnego sprzętu nie macie. No! Taki wstyd przed
      Pierwszym Wędkarzem III RP. Na koniec na pytanie o Jacka zrobił głupią minę. –
      Jeżeli Kaczmarski jest w Polsce i mnieszka w Gdańsku, to mogem siem z nim
      spotkać, czemu nie?
      • hanusz Re: ulica J.Kaczmarskiego? 16.04.04, 00:25
        "moja pierwsza podróż do australii", "ksiezniczka Dona","blus Odyssa"
        był taki koncert, gdy publiczność miast "murów" na bis żądała tych własnie
        piosenek.W sali na 200 osób było chyba ze 400.Suwałki 2001...
        Alex dzieki za inicjatywe,ale sam widzisz,tu oszołomy decyduja....
        Niech Jacek zostanie w naszych sercach.24 bedzie jego pogrzeb.Zapalmy tego dnia
        świeczkę i zaspiewajmy "testamenT" .."albo jeszcze coś...".
        Nie dyskutujmy z oszołomami bo to obraża Jacka.

        • Gość: zbędny oszołom Re: ulica J.Kaczmarskiego? IP: 217.153.197.* 16.04.04, 12:04
          wystrzelać oszołomów!
          Jacek będize z was dumny....
    • aaron.m Re: ulica J.Kaczmarskiego? 16.04.04, 21:09
      A może takie nazywanie ulic imionami niedawno zmarłych, to przesada? Nic nie
      mam do Kaczmarskiego. Mogę nawet przyznać, że go cenię i lubie. Ale wydaje mi
      się, że on był na tyle rozumnym facetem, że gdyby teraz wiedział o temacie
      naszej dyskusji, to pokladałby się ze śmiechu.
      • Gość: Stanisław Re: ulica J.Kaczmarskiego? IP: *.dip.t-dialin.net 16.04.04, 21:54
        I tu masz rację.
        Jacek, sądzę, nie życzyłby sobie takich po sobie "pamiątek".
        Na licznych spotkaniach pokoncertowych chciał być z żywymi bez patosu.
        Jego miejsce jest szersze - w Polaków rozmowach w myślach które po sobie
        zostawił.
        Wystarczy poczytać i pomyśleć.
        • Gość: kazia Re: ulica J.Kaczmarskiego? IP: *.lapy.sdi.tpnet.pl 16.04.04, 22:05
          Koniec. Kropka
    • Gość: issa Re: ulica J.Kaczmarskiego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.04, 11:47
      Fragmenty piosenki Jacka Kaczmarskiego "Diabel moj":

      "Nikt nie nauczyl mnie paciorka,
      nigdy nie bylem u spowiedzi,
      wiec od czupryny do rozporka...
      niejeden diabel we mnie siedzi!

      /.../
      najbardziej tego (diabla) cenie,
      ktorego w kregoslupie nosze!

      Tak mi usztywnil karku kregi,
      ze mimo grozby i namowy,
      ani kazanie, ani pregierz
      nie zdola mi pochylic glowy!

      • alex.4 Re: ulica J.Kaczmarskiego? 17.04.04, 13:43
        i znowu wracamy do jednego tematu. Opozycja w Polsce, która doprowadziłą do
        końca PRL rekrutowałą się najczęścirej z osób nie-religijnych, katolicy do końca
        najczęściej byli posłuszni rządom PZPR.
        Oczywiście były wyjątki w obie strony. Ale ze strony katolickiej można wymienić
        klikanaście raptem nazwisk: Niesiołowski, Mazowiecki, Stelmachowski, Wielowieyski...
        pozdr
        • Gość: kotwicz Re: ulica J.Kaczmarskiego? IP: *.teradyne.com 17.04.04, 15:21
          Alexie;
          Zastanawiam sie czy jestes obludny, czy tylko glupi?
          Czyzby zaslepialo cie sciganie antysemitow, czy to wplyw wiosennego slonca na
          twoja glowe?
          Twierdzac, ze wiekszosc opozycji stanowili laicy, a mniejszoscia byli wierzacy
          udowadniasz uczestnikom forum, ze jestes zawodowym historykiem(przynajmniej tak
          nadal twierdzisz) i co wiecej historykiem do dupy.
          Pominiecie roli Kosciola Katolickiego, Episkopatu i Papierza w walce z rzadami
          PRLu swiadczy dobitnie o twojej wiedzy historycznej dotyczacej opozycji
          powojennej i twoim lewicowo liberalnym swiatopogladzie.
          Masz racje, twierdzac ze w opozycji uczestniczyli ludzie niewierzacy.
          Michnik i Kuron to jedni z nich.
          Dzieki uczestnictwu takich osob, masz teraz rzady Leszka Mniej niz zero,
          poklepywanie sie Michnika z Kiszczakiem i picie wody w rezydencji Urbana.
          Co do tych wierzacych, to postac ks.Popieluszki nasuwa sie na mysl.
          No ale moze wedlug Ciebie, on tez byl niewierzacy.
          Podejrzewam, ze gdyby nie rola Kosciola w latach powojennych, jego wsparcie i
          ochrona opozycji w latach osiemdziesiatych, to niestety ale Ty, ja i reszta
          naszego spoleczenstwa poslugiwalaby sie jezykiem rosyjskim, a nie ojczystym.

          Kotwicz
          • Gość: alex.4 Re: ulica J.Kaczmarskiego? IP: 212.33.87.* 17.04.04, 17:26
            1 Może to było trochę przejaskrawione, ale Kościół bardzo długo ibnteresował się
            przede wszsystkim swoim włąsnym interesem. Bardzo jest to widoczne chociażby w w
            okresie Solidarności kiedy kościół pod przydództwem młodego óczas prymasa Glempa
            przyjał taktykę wyczekujacą i wyraźnie nie popierał Solidarności.
            Przed 1980 opozycja sk ładałą się z trzech środowisk:
            - lewicowe środowiska które weszły w skład KOR (w tym osoby które potem zmieniły
            poglądy na bardziej prawicowe jak miłośnik Cze Guevary Macierewicz)
            - dawne srodowiska znaku i katolickie (tygodnik powszechny) które były pewną
            ograniczoną reglamentowaną opozycją
            - środowiska propisłsudczykowskie i narodowe. Od tego co zformujeje się jako KPN
            (Moczulski i Szeremietiew) czy Ruch (np. Niesiołowski)
            Impuls jakim był wybór Jana pawła II na papieża był znaczący, ale nic by on nie
            dał gdyby nie środowiska korowskie któe tworzyły po 1976 wolne związki zawodowe.
            To co teraz jest LPR nie wchodziły do żadnej z tych grup. Dlatego deklarowany
            anttykomunizm LPR jest śmieszny a zarazem żałosny. Kiedy komunizm miał zęby ci
            ludzie byli cicho
            Kościół odegrał dużą olę dopiero w latach 80dziesiatych, kiedy pomagał opozycji.
            Bardzo często właśnie wywodzących się z kręgów liberalnych. Także dlatego, ze
            inne kręgi były po prostu słabe
            Opozycji pojawiły się hasła bogoojczyzniane w czasie Solidarności. Ale one nie
            tworzyły tego ruchu. One krystalizowały się w 1981 r.
            Zresztą jak wiesz kaczmarski akurat był bliższy tym kręgom, które potem tworzyły UD.
            Co do stanowiska kościoła. Kosciół był ostatnią niezależna instytucją. Ale
            instytucja w znacznym stopniu złamaną w wyniku końcóki stalinizmu (internowanie
            Wyszyńskiego, proces Kaczmarka). Za rządó Gomułki kościół był bardzo bajaźliwy.
            Inna sprawa, że trwałą ateizacja państwa, a PRL występowała przeciwko listowi
            biskupów poslkich i niemieckich oraz zawłąszczało rocznice 1000 chrztu Polski. W
            lata siedemdziesiate kościół wszedł jako słąbszy partner, który zadowala się
            rolą patrona koncesyjnej opozycji. Zmianą był wybór Jana Pawłą II i powstanie
            solidarności, do któej przyczynili się działacze wolnych związków zaweodowych. W
            tym momencie włądza, która musiała zareagować na pojawienie się opozycji zaczeła
            postrzegać w kościele mediatora. Kościół skwapliwie rolę te pełnił, ale nie
            chciał angazować się po stronie opozycji, takze dlatego, ze najwazniejszą w niej
            rolę pełniły osoby nie związane z katolicyzmem. Dopiero stan wojenny spowodował,
            że kościół z mediatora przejdzie na pozycję patropna opozycji (zakulisowego) i
            pośrednika między władzą a społeczeńśtwem.
            Oczywiście rola ks. Popiełuszki czy ks. Jankowskiego była ważna. Ale raczej
            drugorzędna
            pozdr
            • santiago78 Re: ulica J.Kaczmarskiego? 17.04.04, 17:58
              uwaga wstępna
              hmmm, powyższa wypowiedź nie wyglada jakoby Alex4 ja pisał...poglądy może i
              zbieżne ale on nie potrafi tak się wysławiać no i czemu się nie
              zalogował ,poprosił kolegę z UW?
              uwaga 2
              kazde rozważania alexa mają służyć jakiejś tezie atakującej LPR, bardzo proste
              rozumowanie

              a teraz konkrety

              powszechnym błędem uprawianym przez wielu historyków ( ityc peerelowskich i
              niektórych domorosłych) jest traktowanie opozycji jako czegoś co powstało na
              dobą spraę dzieki KOR-wi
              rzadko który ma odwagę wspomnieć opozycję zbrojną po 1944 roku, niektórzy
              walczyli jeszcze w 1955 roku...
              stąd bierze się kłamliwe przekonani o tym jakoby opozycję w Polsce i stworzyli
              lewicowcy z michnikiem czy kuroniem na czele, że to oni jako pierwsi wyrazili
              swój bunt...gdy oni wielbili stalina (sic!) wielu patriotów polskich gniło w
              więzieniach, kończyło z kulą w łeb..."intelektualisci" milczeli....

              to już daje pod rozwagę zagadnienie czy krystalizująca sie opozycja w latach 70
              była czymś zupełnie nowym na bazie dysydenckiej? czy nawiazywała doi jakiejś
              tradycji konkretnej...nie
              dlaczego? brak wiedzy, świadomosci? czy celowe? ,taktyczne przemilczanie
              pewnych wydarzen sprzed kilku lat

              no i podstawowa rzecz
              co to znaczy opozycja
              o co walczyła? czy michnik albo kuroń kiedykowliek domagali sie wolnej Polski?
              solidarność, którą przejęli walczyła o wolnoą polskę...chyba nie...zdecydowanie
              nie
              dzielni (bez ironii) robotnicy z solidarności walczyli przede wszystkim o
              poprawę losu materialnego, jaki zafundowali im polscy komunisci (gierek,
              jaruzelski a także juz kwaśniewski)
              inteligencja walczyła o socjalizm z ludzką twarzą, takze ci jak się wyraził
              alex4 "koncesjonowani" katolicy ze Znaku

              więc proszę nie mylić opozycji michnika z walką o wolna polskę
              on walczył o socjalizm!

              no i kwestia Kościoła
              wrednym jest zarzut jakoby Kościół drugorzędnie przyczynił się w drodze do
              wolnosci...to dzięki niemu michnik stał się znany bo występował po ambonach w
              całym kraju, to Kościół na masowa skalę organizował pomoc z zachodu dla
              biednych Polaków, to kosciół wreszcie był jedyną ostoją narodu wobec której
              komuniści mieli obawy i nie poszli na ostre starcie
              Kościół zachował wyjątkowo rozsądną pozycję, glemp czy wyszyńki nie byli jak
              egierski kard. mindszenty ale dzięki temu solidarność mogła powstać!!!! bo
              ufała biskupom, papieżowi, a nie michnikowi i premądrzałym intelektualism!

              kwestia prawicowej opozycji, ona istniała i była znacznie bardziej ( ijest)
              sprwna intelektualnie, tylko z prostego pwoodu nie docierała do mas
              po pierwsze myśl prawicowa jest znacznie bardziej wymagająca od swego
              słuchacza, a po drugie najważnijesze była tłumiona przez lewice michnika, która
              przejęła solidarność, przejęła kontakty z zachodem
              Korwin mikke jeszcze przed 76 rokiem organizował co nieco, jakimż cikeawym
              srodowiskiem był Ruch Młodej Polski czy gdańscy liberałowie
              w narodowe nuty uderzał też ROPCiO, ale nawet on jest marginalizowany kosztem
              KOR

              dobre to tyle gorących uwag, zainterswoanym wyjaśnię wątpliwo9ści, rozszerzę
              wątek...tylko bez obelg...

          • Gość: myslacy Re: ulica J.Kaczmarskiego? IP: *.wygoda.sdi.tpnet.pl 17.04.04, 22:38
            jak chcesz bez obelg to ok
            ale...
            dlaczego wymieniasz tylko opozycje z lat 40 i 50?
            to moze dalej troszkę?
            powstanie stczniowe? insurekcja?
            a to że w komunistycznych wiezieniach zgnili Pużak, Ciołkosz i inni?
            chyba nie prawicowcy?
            Pytanie alexa jest zasadne.Co robili w latach 70,80 dzisiejszy działacze LPR-u?
            Czy to że cały dzisiejszy PIS białostocki dzielnie maszerował w pochodach
            pierszomajowych jeszcze w latach 80 to tylko szczegół?
            W tym czasie ta wredna lewica..Kuroń Michnik Lipski siedziała w pierdlu
            Czy to że jedynyam obecnym radnym internowanym w stanie wojennym jest działcz
            Unii Pracy J.Jamiołkowski nic Ci nie mówwi?
            Korwin mikke a propo był doradca gen.jaruzeskiego w latach 80-siatych.
            Wydaje mi się że moje poglądy są prawicowe,ale jeżeli jedynym
            wyznacznikiem"prawicowosci" ma być stosunek do kosciła Kat. to sorki..mówimy o
            czymś innym
            prawicowy ateista
            • santiago78 Re: ulica J.Kaczmarskiego? 18.04.04, 00:09
              nie wywijaj się ironią... ludzie, któzy ginęli po 44 to ludzie z pokolenia,
              które jeszcze zyję, wiec nie wiem czemu nimi gardzisz, gardzisz ich ofiarą, w
              tym czasie gdzie była rodzizna michnika?

              powtarzam cały czas, ze michnik nie siedział za Polskę, on siedział za włąsną
              wizję socjalizmu
              i ok
              ja tego nie neguję i szanuję go pod względem że był w stanie bronić swej wizji,
              ale wizji niepatriotycznej!!! i to jest mój zarzut, pomiesdzanie historii

              skubiszewski też doradzał Jaruzelskiemu w radzie konsultaycyjnej wraz z
              M.Giertychem...

              >moje poglądy są prawicowe,ale jeżeli jedynym
              > wyznacznikiem"prawicowosci" ma być stosunek do kosciła Kat>

              na takie tory została sprowadzona dyskusja, ale nie przeze mnie
              moim wyróżnikiem prawicowości jest kwestia koncepcji człowieka, i jego otoczenia

              indyweidualizm wbrew kolektywizmowi
              szacunek dla człowieka a nie ludzkości

              itd..

              akurat Kościól idzie w parze z tymi wyznacznikami więc jest jak jest (ateistą
              nie jestem ale katolikem też nie)
              • alex.4 Re: ulica J.Kaczmarskiego? 18.04.04, 10:14
                - sorry ale opozycja lat 40 została unicestwiona. I tu nie chodzi o nieliczne
                podziemie zbrojne. Te bardzo szybko uległo zupełnej marginalizacji. Albo było
                niszczone, albo infiltrowane. Oczywiście polskie tradycje walki o niepodległość
                były istotne, ale genetycznie nie mają obe nic wspólnego z opozycją w PRL.
                Opozycją która doprowadziła do upadku PRL
                Zresztą najgroźniejszym przeciwnikiem dla komunistów było przede wszystkim PSL.
                Gdybyś miał choć skromna wiedzę o polskim podziemiu podczas wojny wiedziałbyś
                jak istotną rolę odgrywali w nim socjaliści (PPS), ludowcy (PSL) czy lewicowa
                część piłsudczyków
                - W tej chwili lpr i pis móią duzo o antykomuniźmie. W przypadku PiS jest to
                usprawiedliwione, ludzie w PiS to pokolenie które wyrosło dzięki Solidarności (w
                znacznej mierze). Ale lpr nie ma żadnych praw do takich tradycji. Gdzie byli
                panowie Bender czy Nowak, Giertych w latach 80dziesiatych? Pytanie jest
                retoryczne. Flirtowali z komunistami, robili kariery. Tymczasem tacy ludzie jak
                Kuroń, Michnik, Lipski, Borusewicz, Rulewski, Frasyniuk, Bujak albo siedzieli w
                wiezieniu, albo byli ścigani pzrez bezpiekę.
                - kościół odegrał istotną role ale dopiero po powstaniu Solidarności. Prymas
                Wyszyński uważał, że rola kościoła sprowadza sie od przeżycia, więc nie zrobił
                nic dla opozycji. Przełomem był dopiero stan wojenny. Gdzie był kościół gdy
                łamano prawa człowieka za Gomółki, gdy Moczar rozkrecał antysemicką i
                antyinteligencką awanture, gdy lała się krew robotników na wybrzeżu czy
                Poznaniu. Milczał. Akceptowal ustrój
                - widzę, ze dla ciebie lepszy jest Bender który był posłem w latach
                osiemdziesiątych niż Michnik który walczył o demokratyczną Polskę. I siedział za
                to wiele lat w wiezieniu. To nie wymaga komentarza. Czy uważasz że flirt jaki
                część środowisk katolickim (jak Bender czy Giertych) nawiazała z komunizmem w
                stanie wojennym miał cokolwiek wspólnego z wizją wolnej Polski. Jeśli tak to
                mogę ci tylko współczuć.

                • santiago78 Re: ulica J.Kaczmarskiego? 18.04.04, 14:46
                  mam wrażenie że żyjesz jakimś kompleksem LPR ,i w kółoo gadasz to samo
                  tak ważny jest dla ciebie antykomunizm? na to wyglada! i pewnie wszystko byłoby
                  by dobrze (bo ja też jestem antykomunistą) pytanie jednak jak jesteś w stanie
                  to pogodzićze swoja sympatią i wspópracą z SLD i UP (a przynajmnije z jej
                  młodzieżowymi przybódowkami?) to sie kupy nie trzyma...

                  nie wmawiaj mi że moim idoilem jest bender
                  jest wrecz przeciwnie co w innym miejscu juz wyraźnie podkreśliłem ,tzreba było
                  czytać ze zrozumieniem

                  piszesz o silnej pozycji PSL i PPS po wojnie...masz tylko częsciow rację
                  ich siła wynikała z pewnej koncesji jaką otrzymali od komunistów (PPS by
                  uwiarygodnił w sojuszu PPR jako lewicę a PSL jako symbol wileopartyjności...jak
                  to sieskończyło zapewne wiesz doskonale
                  opozycja p[rawicowa była znacznie silnijesza liczebnie, imiała mocne struktury
                  leśne, pokolenie zołnierzy wyklętych to nie 20 chłopców w lesie, to tysiace
                  partyzantów szczutych przez NKWD i rodzime kanalie z PPR...

                  powtarzam moją tezę, do której ani razu się nie ustosunkowałeś (rzucajac hasła
                  tylko o moim oszołomstwie....) za co frasyniuk, michnik siedzielei w
                  wieęzieniue? to bynajmnije nie podważa mego szacunku do takiej postawy
                  sprzeciwu ,ale dloa jasnosci, w imie czego był ten sprzeciw! w imię ulepszania
                  socjalizmu
                  a za wolna polskę gineli jeszcze w połowie lat 50 żołnierze wyklęci
                  za wolną polske o której wyraźnie móiwł popiełuszko zginął i to jest fakt

                  kwestia opozycji narodowej, prawicowej

                  ludzie z tyych kręgów zostali w dużej częsci po prostu wystrzelani po 1944
                  roku, a ci co przeżyli ratwolai sie emigracją
                  komuniści o ile w pewnym momencie mogli pozowlić sobie koncesjonowana opyzcyje
                  lewicową (michnika) i na koncesjonowanych katolików ze ZNaku to NIGDY nie
                  pzowolili na funkcjonowanie narodowców! stąd taka polityka komunistów względem
                  Piasceskiego (bardzo tragicznej postaci) i PAXu, który miał skanalizować
                  nastroje narodow-katolickie...to sie absolutnie nie udało, siły narodowe nie
                  ufały komunistow, nie mieli złudzeń (w przeciwieństwei do shańbionych -
                  współracą ze stalinizmemwcześnije a potem naiwnych kuroniów i temu podbnych
                  ludzi)

                  należy tez pamietać że szcątki narodowców (jak prof. giertych mieli inną
                  filozofię, oni traktowali prl jako jednak państwo polskie i stąd decyzja
                  działania w Radzie konsultacyjnej prze jaruzelu (wraz ze skubiszewskim dla
                  przykładu) by podtrzymać żywotność narodu i przeczkać do czasów sprzyjających
                  przejecia włądzy
                  kwestia dyskjusji nad taka poltyką (mi osobiści nie odpowiada)

                  i jeszcze pytanie osobiste
                  jak widzę do furii doprowadzaja cie działącza LPR, któzy stosowali taktykę not-
                  fight po 1980 roku i odznaczali sie biernoscią i to jest hańba bo nie walczyli
                  z komuną
                  a co wiec powiedzieć o tych co nim "przejerzeli" na oczy shańbilki się
                  współpracą z komuną i to nawet w tym najczarnijeszym okresie stalinizmu?
                  kuroń ,szymborska....(zachecam do lektury Hańby domowej Jacka Trznadla)
                  • alex.4 Re: ulica J.Kaczmarskiego? 19.04.04, 17:39
                    1 Kiewdy pisałem o PPS miałem na mysli prawdziwą PPS w osobach takich jak
                    Zuławski czy Pużak. Narodowcy byli znacznie słabsi. Zresztą pierwsze uderzenie
                    było wymierzone w narodowców i socjalistów. Dopiero potem nastapiła rozprawa z
                    ludowcami. Ale bezapelacytjnie najsilniejszą partia w Polsce byli ludowcy.
                    2 Frasyniuk siedział w więzieniu za solidarność. Za solidarność która uchwaliła
                    na I zjezdzie rezolucje do ludów Europy wschodniej. Czyli siedział za wolną
                    Polskę. Michnik zresztą też.
                    Absurd polega na tym, że przyjmujesz, że poglądy ludzi się nie zmieniają. A
                    zmieniaja się. Gdyby przyjąc twoje załóżenie to Macierewicz chce z Polski
                    zrobić drugą Kubę bo był zwolennikiem w młodości Cze Guevary.
                    Sorry, twierdząć że ludzie tacy jak Kuroń czy Michnik nie chcieli wolnej,
                    demokratycznej Polski jest absurdalne. Tu przypoiminam ci, że poslki kościół
                    nigdy nie wystąpiuł podczas rządów PRL z publiczną krytyką ustroju, znaczy się,
                    że akceptował bez zastrzeżeń? Stosujac twoje zapatrywania tak. Ale to absurd.
                    3 Piasecki nie był postacią tragiczną. Chyba że każdy agent NKWD to postać
                    tragiczna. Tu przypominam, ze jego środowisko przed wojną było mocno
                    faszyzujace, w czasie wojny w pewnym momencie przynajmniej część z niego
                    próbowałą podjąć współpracę z Niemcami a po wojnie stali się środkiem nacisku
                    na kościół. Potem Piasecki flirtował razem z MOczarem.
                    4 W latach 80dziesiątych wejście do ukłądu włądzy (rada konsultacyjna, PRON)
                    było czystą kolaboracją. dziś gdy ci ludzie mówią o natykominiżmie są śmieszni
                    i żałośni zarazem. To casus róznych Giertychów czy Benderów.
                    5 Część polskiej młodzieży po wojnie komunizm uwiódł. Nie zbyt zdawali sobie
                    sprawę z tego co się wokół nich dzieje. Dla nich komunizm to były piekne hasła,
                    a ludzie młodzi dają się uwieść takiemu prostemu spojrzeniu na świat. Młodość
                    ma do tego, że robi błędy. Ale potem pozostali wierni swoim ideałom (choć one
                    się zmieniały, przejrzeli na oczy i potrafili wystąpić przeciwko ustrojowi.
                    Mimo, że nie widać było żadnych szans aby ukłąd mógł się zmienić. Poświęcali
                    swoje kariery a ryzykowali duzo więcej.
                    6 Narodowcy nie byli jedyna siła bewzględnie zwalczana przez komunistó. Tak
                    samo komuniści postępowali wobec socjalistów PPS-WRN
                    7 Ruch narodowy przestał istnieć w latach 40. Na zachodzie uległ skostnieniu.
                    Nastapił uwiąd. Ruch ten nie ulegał zmianie i dziś nie ma juz powrotu do idei
                    Dmowskiego. Są one archaiczne i szkoldliwe dla Polskiego narodu. Zresztą żadne
                    z tradycji polskich przedwojennej polityki nie miasły kontynuacji. Ani PSL
                    (gdyby nie komunizm pewnie byłaby to obecnie partia chadecka) ani PPS
                    (dzisiejsza socjaldemokracja zachodnia przeszła olbrzymia ewolucję). Opozycja w
                    PRL nie miała nic wspólnego z ruchami politycznymi przedwojennymi. Te zostały
                    unicestwione przez komunistów w pierwszych latach Poslki ludowej i umarły.
                    pozdr
                    • santiago78 Re: ulica J.Kaczmarskiego? 19.04.04, 18:52
                      alex.4 napisał:

                      > 1 Kiewdy pisałem o PPS miałem na mysli prawdziwą PPS w osobach takich jak
                      > Zuławski czy Pużak. Narodowcy byli znacznie słabsi. Zresztą pierwsze
                      uderzenie
                      > było wymierzone w narodowców i socjalistów. Dopiero potem nastapiła rozprawa
                      z
                      > ludowcami. Ale bezapelacytjnie najsilniejszą partia w Polsce byli ludowcy.

                      Prześledź sobie historię przedwojennych polskich uniwersytetó ,ilu profesrów
                      działao w ND albo jej sprzyjało, ilu członków MW działąlo na uniwerkach (takze
                      korporacje) to była potęga, to była władza dzusz, to włąśnie myśl Dmowskiego
                      dominowała w zyciu intelektualnym Polski, choć była pozbawiona dostępu do
                      władzy, to właśnie to anachroniczne wedle ciebie katolicko-narodowe wychowanie
                      sprawiło, że polska młodzież zapisała przepiękna kartę w czasie okupacji
                      niemickiej a potem takze radzieckiej.
                      Stad wiec należy wyciągnąć twierdzenie o potędze endecji! bo to był fakt! i to
                      narodowcy zapełniali więzienia ubecji! oczywisćie nie kwestionuję zasług
                      pużaka, bo to wybitna postać, ale struktury podziemne, a tym bardziej
                      struktrury wojskowe były niczym w porównaniu z narodowcami

                      > 2 Frasyniuk siedział w więzieniu za solidarność. Za solidarność która
                      uchwaliła
                      > na I zjezdzie rezolucje do ludów Europy wschodniej. Czyli siedział za wolną
                      > Polskę. Michnik zresztą też.
                      > Absurd polega na tym, że przyjmujesz, że poglądy ludzi się nie zmieniają. A
                      > zmieniaja się. Gdyby przyjąc twoje załóżenie to Macierewicz chce z Polski
                      > zrobić drugą Kubę bo był zwolennikiem w młodości Cze Guevary.
                      > Sorry, twierdząć że ludzie tacy jak Kuroń czy Michnik nie chcieli wolnej,
                      > demokratycznej Polski jest absurdalne. Tu przypoiminam ci, że poslki kościół
                      > nigdy nie wystąpiuł podczas rządów PRL z publiczną krytyką ustroju, znaczy
                      się,
                      >
                      > że akceptował bez zastrzeżeń? Stosujac twoje zapatrywania tak. Ale to absurd.


                      nie zrozumiałeś o co mi chodzi, ja tylko chę by traktować ocenę działalności
                      danej osoby w pełnym zakresie, każdy ma prawo do zmiany poglądów, pod
                      warunkiem, że zrobi to szczerze (nie koniumkturalnie) i dokona krtycztcznej
                      analizy swych błędów. Jak choćby stalinista Kołakowski ,który rozprawił się ze
                      swymi dawnymi poglądami, i chwała mu za to. Nalezy też pamietać, że za
                      popełnione błędy sie płaci, czasem samo przepraszam nie wystarczy.

                      nadal twierdzę, że kuroń czy ichnik dążyli do socjalizmu z ludzką twarzą, do
                      wolnosci w wersji socjalistycznej moze i tak,
                      ale wolność albo jest albo jej nie ma, a napewno jej nie ma w wersji
                      sojclistycznej
                      ich pragnienie wolności było takie, ze mazowiecki dążył do podtrzymania cenzury
                      po 1989 roku, ze Michnik był przeciwny sysyemowi wielopartyjnemu, dążył do
                      stworzenia jednego bloku na wzór PZPR, który miał być przeciwagą wobec
                      komunistów. Oczywiscie o obliczu socjalizmu z ludzką twarzą. Więc gdzie tu jest
                      miejsce na prawidzwą wolność, gdzie jest prawdziwa demokracja?

                      a kwestia Kościoła - zachecam do lektury "Rozważań o narodzie" (nie pamietam w
                      tej chwili dokłądnie tytułu prymasa wyszyńskiego, myślę, zę rzucą ci światło na
                      psosób funkconowania KK w peerelu

                      > 3 Piasecki nie był postacią tragiczną. Chyba że każdy agent NKWD to postać
                      > tragiczna. Tu przypominam, ze jego środowisko przed wojną było mocno
                      > faszyzujace, w czasie wojny w pewnym momencie przynajmniej część z niego
                      > próbowałą podjąć współpracę z Niemcami a po wojnie stali się środkiem nacisku
                      > na kościół. Potem Piasecki flirtował razem z MOczarem.

                      Był tragiczną postacią, jego współpraca z NKWD nie jest dowiedziona, jest to
                      raczej mit majacy go dykredytować
                      oczywisćie kolaborował z komunistami, to jest jasne i naganne ,warto jednak
                      pamietać o jego motywach, widział on beznadziejność połóżenia narodu polskiego
                      i chcąc jak najwiecej wywalczyć dla jego dobra włąśnie poprzez PAX, tyaktyka
                      moim zdaniem błędna tym bardziej ze komunisci traktowali go instrumentalnie i
                      pozbyli się go jak tylko okazało się, zę ich plan uspokojenia nurtu katolicko-
                      narodowego i Kościoła ta drogą nie przejdzie,
                      a kto zabił jego syna?

                      ɰ W latach 80dziesiątych wejście do ukłądu włądzy (rada konsultacyjna, PRON)
                      > było czystą kolaboracją. dziś gdy ci ludzie mówią o natykominiżmie są
                      śmieszni
                      > i żałośni zarazem. To casus róznych Giertychów czy Benderów.
                      odnosnie giertycha ,stosowali politykę podobną jak Piasecki; skubiszwski to też
                      kolaborant?

                      > 5 Część polskiej młodzieży po wojnie komunizm uwiódł. Nie zbyt zdawali sobie
                      > sprawę z tego co się wokół nich dzieje. Dla nich komunizm to były piekne
                      hasła,
                      >
                      > a ludzie młodzi dają się uwieść takiemu prostemu spojrzeniu na świat. Młodość
                      > ma do tego, że robi błędy. Ale potem pozostali wierni swoim ideałom (choć one
                      > się zmieniały, przejrzeli na oczy i potrafili wystąpić przeciwko ustrojowi.
                      > Mimo, że nie widać było żadnych szans aby ukłąd mógł się zmienić. Poświęcali
                      > swoje kariery a ryzykowali duzo więcej.

                      No włąsnie część, ale tylko część tę lewicową, tę zaślepioną, Polacy przed
                      wojna nie mieli złudzeń co się dzieje za wschodnią granicą, tylko ci
                      zaślepeieni intelektualiści...jak chocby Miłosz, szymorska czy kuroń)
                      (polecam książki prof. Zdziechowskiego demasujace komunizm juz w latach 20-tych)
                      Nalezy też pamietać, ze pokolenie Michniak to dzieci prominentów, klasyczny
                      bunt wobec rodziców, ryzykowali karierą to fakt, ale nie życiem...(jak
                      narodowcy)

                      > 6 Narodowcy nie byli jedyna siła bewzględnie zwalczana przez komunistó. Tak
                      > samo komuniści postępowali wobec socjalistów PPS-WRN

                      o tym juz pisałem wcześniej

                      > 7 Ruch narodowy przestał istnieć w latach 40. Na zachodzie uległ skostnieniu.
                      > Nastapił uwiąd. Ruch ten nie ulegał zmianie i dziś nie ma juz powrotu do idei
                      > Dmowskiego. Są one archaiczne i szkoldliwe dla Polskiego narodu. Zresztą
                      żadne
                      > z tradycji polskich przedwojennej polityki nie miasły kontynuacji. Ani PSL
                      > (gdyby nie komunizm pewnie byłaby to obecnie partia chadecka) ani PPS
                      > (dzisiejsza socjaldemokracja zachodnia przeszła olbrzymia ewolucję). Opozycja
                      > PRL nie miała nic wspólnego z ruchami politycznymi przedwojennymi. Te zostały
                      > unicestwione przez komunistów w pierwszych latach Poslki ludowej i umarły.

                      Generalnie zgoda. Należy jednak pamietać że ruch narodowy przestał istnieć nie
                      dlatego, że się wypalił (najsilnijesze intelktualnie i i najbardziej wpływowe
                      na uniwersytetach przed wojną srodwisko) ale zostało unicestwione przez Niemców
                      a potem przez UB i NKWD
                      zgadza sie ,zę emigracja sie słuzyła narodowcom, ale nie tylko im, emigracyjne
                      PPS skończyło podobnie
                      Natomiast aktualność myśli DMowskiego to odrębny szeroki temat
                      • alex.4 Re: ulica J.Kaczmarskiego? 20.04.04, 10:39
                        1 Na uniwesytetach bardzoi silne były wpływy a także piłsudczyków. Narodowcy
                        nie byli najsilnielni. Zresztą to czasy tak zamierzchłe dziś jak powoływanie
                        się na Bolesława Chrobrego. Narodowcy umarli, gdy przestali się rozwijać, gdy
                        okazało się, że mysl Dmowskiego nie tylko nie zapewniła rozwoju, ale miała
                        negatywny wpływ na Polskę. Co więcej mysl ta zamarła i dziś jest dinozaurem
                        który dawno wymarł. Nie jest adekwatna do zmina jakie zaszły na świecie. Była
                        nią w świetle tego co się stało podczas II wojny swiatowej. Musiałaby ona
                        poradzić sobie z obojętnością Polkaów na holokaust i wydarzeniami na Wołyniu,
                        któe były rezultatem naśladowania tam przez Polaków metod stosowanych wcześniej
                        wobec Polakó przez Bismarcka. Wszystko ma swój początek i ma swój koniec.
                        Zdaje się, że raczej wpływy narodowców w AK były bardzo mizerne. Narodowcy byli
                        na marginesie, więc podszywanie się pod piękną kartę polskiego oporu jest
                        nieuzasadnione.
                        2 Piasecki to był tylko człowiek ogarnięty zdobyciem włądzy. Dlas tego celu był
                        w stanie dogadać się z każdym: piłsudczykami, wermachtem, NKWD, komunistami. A
                        że kominiści wykorzystywali go w swoich porachunkach. Gdyby nie był w mafii, to
                        by nie spotkałyby go mafijne porachunki.
                        3 Tak się dziwnie skłąda, że przede wszystkim przeciwko ustrojowi zbuntowali
                        się ci, którzy dali się uwieść kominizmowi, a nie narodowcy. Ci stali z boku i
                        nie chcieli angazować się w opozycję. Nie było ich praktycznie. Zresztą mysl
                        narodowa się ywpaliła. Ale skoro w polsce opozuycja w części próbowała
                        nawiązywać do piłsudczyków (KPN) to brak takich grup o narodym charakterze jest
                        bardzo symptomatyczny. Katolicy, którzy próbowali występować przeciwko
                        systemowi należeli do grup liberalnych. Róznica między Michnikiem a Geirtychem
                        polega na tym, że ten pierwszy siedział w więzieniu PRL, a ten drugi nie zrobił
                        nic.
                        • santiago78 Re: ulica J.Kaczmarskiego? 20.04.04, 13:05
                          czemu stosujesz tak perfidną metodę przemilczania niewygodnych faktów? szkoda,
                          ze nie jesteś w stanie się rzeczowo(bez emocji) ustosunkowac się do tego co
                          napisałem dośc szczegółowo odnośnie twoich tez...

                          podaj wiec chociaż równie prężna i aktynwą organizację jak MW albo korporację
                          na przedwojennych uniwerkach...a twoja teza o wpływach pisłudczyków jest dla
                          mnie conjamnije dziwna, z MW w stanie byli rywalizowac jedynie srodowiska
                          zydowskie ewnetualnie młodzież lewicowa, ale nie pilsudczycy!!!! widze, ze nie
                          masz wiedzy w tej działce...

                          naorodwcy zodatli wymordowani i nie mieli mozliwosci rozwijac swego nurtu w
                          powojennej Polsce, a emigracja doprwadziła do skostnienia podonnie jak u PPSowów

                          co ciekaw paradoksem jest to, że to własnie idee dmowskiego o Poslce ze
                          szczecienm i wroclawiem wprowadzili w zycie komunisci, podobnie zresztą jak
                          poltyka pilsudkiego też realizował postulaty narodowców (narodowo-katolicka
                          wizja panstwa przjęta została przez OZON, wtedy doszło nawet przecież do
                          rozłamau w endecji, i cześc poszła na współprace z pilsudczykami....

                          i prosze nie obrażaj moich rodaków, mojej rodziny zarzucajac Polakom obojętnośc
                          wobec Holakaustu! (janów mosdorfów, tych znineawidzonych przez cienie jak sie
                          okazuje katolickich narodowców było mnóstwo!)

                          paskudna też jest teza zrównująca masowe mordy Polakow przez sąsiadów Ukraińców
                          z polityką polonizacji ukrainy przez II RP...

                          kolejna skandaliczna twa wypowedź (zacytuję)
                          > Zdaje się, że raczej wpływy narodowców w AK były bardzo mizerne. Narodowcy
                          byli na marginesie, więc podszywanie się pod piękną kartę polskiego oporu jest
                          nieuzasadnione.>
                          jak to ci się zdaje? jestes ponoć historykiem...ale chyba w nurcie
                          peerelowskim, dobrze ze wogółe doceniasz AK, a nie tylko AL, jednak nie masz
                          odwagi by przekroczyc swa ideologię i dostrzec działania NZS, konfederacji
                          warszawskiej, batalionów uderzeniowych....
                          mówią coś ci te nazwy?!!! ci ludzoie przeżyli jescze wiekszą tragedię, bo AK
                          przstano opluwać po 89 roku (choć michnik i michał cichy opluwali powstanców
                          warszawskich twierdząc, ze ich działania były antysemickie!!...chore...) a
                          dzielnych narodowców opluwa sie do teraz (vide alex4)

                          i tyle, nie ma sensu bym wiecej pisał, bo i tak napiszesz tylko tyle ile uznasz
                          za stosowne i pominiesz najważnijesze watki w swoim stylu...szkoda
                          • alex.4 Re: ulica J.Kaczmarskiego? 21.04.04, 10:09
                            1 Piłsudczycy również mieli wpływy na uniwersytetach. Nie w Poznaniu, ale w
                            Warszawie juz tak.
                            2 Dmowski nic nie mówił o Wrocławiu i Szczecinie. U nas isę o tym nadal milczy,
                            ale przecież nie mileiśmy żadnych praw do tych ziem. O tym, ze znalazły się w
                            Poslce zdecydował Stalin, który chciał skłócić Polaków i Niemców.
                            3 A skąd się brała niechęć do Polaków na Wołyniu? Z osadnictwa Polaków. Rzad
                            Polski podczas II RP zachowywał się wobec mniejszości jak bismarkowskie Niemcy
                            wobec Polaków. To nie usprawiedliwia Ukraińców, ale poparcie dla UPA było
                            pochodną polskiego stanowiska. Błedy popełnione podczas II RP potem zaowocowały
                            w czasie II wojny światowej.
                            3 Polska obojetnośc na holokaust jest udokumentowana i powszechnie znana. To
                            był jeden z głównych powdów, że wojnę przezyło tylko 3-5% Polskich Żydów. W
                            innych pańśtwach ten współczynnik był duzo mniejszy.
                            4 W AK (wczesniej ZWZ), PKP i innych strukturach politycznych AK udział
                            narodowców był marginesem. Były akcje scaleniowe ( z NOW), ale narodowcy byli
                            mjiejszością (choć istotną). Inna sprawa, że polskie podziemie było bardzo
                            skłócone, istniała rywalizacja kto będzie sprawował włądzę po wyzwoleniu. Każda
                            praktycznie partia szykowała się do samodzielnego sprawowania włądzy po wojnie.
                            Wojna wywołała olbrzymie spustoszenie moralne i polscy politycy nie widzieli
                            nic złego, aby w razie konieczności eleminować innych siła. Wysłąnie
                            Tokarzewskiego do Lwowa było wydaniem go w ręce Rosyjskie. Między SZP a rządem
                            emigracyjnym istniała rywalizacja o rząd dusz, dopiero gdy Sikorskiemu nie
                            udało sie zmontować podziemia sobie posłusznemu musiał porozumieć się z
                            niechetną grupą trzymająca władzę w podziemiu czyli sojuszu lewicowych
                            piłsudczyków, tzw. socjalistycznej prawicy (czyli WRN, w przeciwieństwie do
                            centrowej grupy Żuławskiego), i cześci ludowców oraz narodwców. Ten sojusz był
                            dla Sikorskiego zbyt piłsudczykowski. Na marginesie to Niemcy zniszczyli
                            wznacznym stopniu tych narodówców z SN którzy zostali w kraju. Zresztą w SN
                            doszło do rozpalenia sporów przed wojny. Przed samą wojna doszło tam do
                            polaryzacji stanowisk i podziałów na trzy frakcje. Dwie młodych Bieleckiego i
                            Kowalskiego, oraz starych. Sikorski popierał starych przeciwko Bieleckiemu. W
                            kraju największe znaczenie mieli młodzi, ale oni padli ofiarą hitlerowskich
                            represji.
                            5 NSZ powstały po rozłąmie w NOW. Bradziej one reprezentowały ONR-ABC niz
                            umiarkowanych narodowców. Ich siła była duzo słabsza od głównego nurtu
                            podziemia, a siła porównywalna z komunistami. To był margines. Organizacja
                            Piaseckiego, była zupełnym planktonem.
                            3
                            • santiago78 Re: ulica J.Kaczmarskiego? 21.04.04, 13:55
                              1. konkrtnie! jakie organizacje młodzieżowe, akdemickie dorównywały aktywnością
                              i liczebnoscią MW i korporcjom!
                              2. Dmowski był przeciwny parciu na wschód, upominał się o ziemie "czysto"
                              slowiańskie a za taie traktował ziemie szczecinską i wrocławska
                              3.ładnie napisałeś o wołyniu, wycofałeś sie ze wsojej tezy o zrównaniu zbrodni
                              na Polakch poczynionych przez ukraińców a polityką polonizacji tych
                              ziem....brzmiało to okrutnie wczesniej a przede wszystkim fałszywie
                              4.ale nie wycofałeś sie z bredni o współdziałaniu Poalków z hitlerem...
                              chyba nie musze ci przypominać, ze Polska była jedynym krajem gdzie za pomoc
                              żydom była stosowna kara śmierci..."nasza" brunatna policja nie
                              współorganizowała wywózek zydów jak choćby francuska...to w Polacy stanowią
                              zdecydowaną większość sprawideliwych świata...
                              Polacy to bohaterstwo rtm Pileckiego, to bohaterstwo Mosdorfa...
                              a "powszechnie znana" obojętnośc jest chyba tylko w twoim śrdowisku UW i
                              srodowsikach zydowskich, nie ma nic wspłnego z prawdą
                              4 i 5.wycofałeś się też z opinii wcześnijeszej jakoby narodowcy udawali
                              podziemie zbrojne, po króte przytoczyłeś fakty...NZS był silna i wyrazistą
                              organizacją
                              oczywisćie problemme był brak scalenia, ale konflikty poityczne nie wygasły w
                              czasie wojny

                              szkoda, ze nie odpowiadasz na moje pytania, brak kultury? czy brak
                              samodzielnego zdania? brak wiedzy?
                            • la_gazza_ladra Re: ulica J.Kaczmarskiego? 21.04.04, 14:21
                              alex.4 napisał:
                              [...]
                              > 3 Polska obojetnośc na holokaust jest udokumentowana i powszechnie znana. To
                              > był jeden z głównych powdów, że wojnę przezyło tylko 3-5% Polskich Żydów. W
                              > innych pańśtwach ten współczynnik był duzo mniejszy.

                              Przykład logicznej bzdury. Po pierwsze używanie określenia Holocaust. To tytuł
                              serialu emitowanego w latach siedemdziesiątych w amerykańskiej telewizji.
                              Jeżeli już, to poprawna jest nazwa Shoah. Po drugie, jak napisał Santiago78
                              nigdzie indziej w Europie nie groziła śmierć za ukrywanie Żydów. Ukrywający
                              ryzykował też życie członków swojej rodziny. Po trzecie nie ma technicznej
                              możliwości ukrycia ponad 3 milionów ludzi. Nie dokonałyby tego obecnie nawet
                              Stany Zjednoczone - zwłaszcza gdy ci ukrywani różnią się wyglądem, słabo mówią
                              w tym wypadku po polsku, mają odrębne zwyczaje. Po czwarte nikt nie wie ilu
                              Żydów polskich przeżyło wojnę - różne źródła podają od 100 do 250 tysięcy.
                              Argument że w innych krajach przeżyło ich więcej jest wyjątkowo nie na
                              poziomie - w żadnym kraju w Europie Żydzi nie stanowili takiego odsetku
                              ludności, nigdzi też nie groziły takie kary za pomoc, ale o tym już pisałem.
                              • Gość: jarek-NY Re: ulica J.Kaczmarskiego? IP: *.phil.east.verizon.net 21.04.04, 15:07
                                Ponad 90% czlonkow pierwszego Knesetu znalo jezyk polski. Podczas wojen z
                                Arabami piloci izraelscy uzywali jezyka polskiego - nie bylo wtedy cyfrowego
                                szyfrowania, zreszta z dobrym skutkiem. Zanim Arabowie odkryli jaki to jezyk,
                                bylo juz po wszystkim. Wiekszosc premierow Izraela znalo jezyk polski.
                                Wiekszosc odznaczonych medalem sprawiedliwy wsrod narodow swiata - to Polacy.
                                Tu - w Nowym Jorku tez bardzo wielu starych zydow mowi po polsku.
                                Najwiekszym paradoksem jest to, ze rowniez wielu mlodych zydow mowi po polsku
                                pomimo, ze nie skrywaja nienawisci do Polski.
                                Tak wiec nie bardzo rozumie skad wziela sie ta liczba 3%. Polskich zydow przed
                                wojna mosialoby byc okolo 20 milionow
                                Czy to sa dane z Izraela?
                                Co do ulicy J. Kaczmarskiego to jestem za, chociaz nie kocham zbytnio Michnika.
                                Nie mieszajmy jednak polityki do tych spraw.
                                • alex.4 Re: ulica J.Kaczmarskiego? 22.04.04, 17:38
                                  Polaków zydowskieggo pochodzxenia przezyło ok. 200-300 tys., głównie dlatego, że
                                  zostali wywiezieni na Syberię przez ZSRR w czasie wywózek ludności polskiej.
                                  Poza tym przezyło na ziemiach polskich mniej niz 100 tys Polaków Żydowskiego
                                  pochodzenia na ziemiach polskich. Z ponad 3 mln wspólnoty.
                                  W kilku krajhach bardzo katywnie manifestowano pomoc wobec miejscowych Zydów.
                                  Tak było w Danii i Holandii.
                                  Kara śmierci za pomoc ludności żydowskiej była w Polsce, ale nigdzie indziej
                                  hitlerowcy nie karali kara śmierci za tak duzo uczynków jak u nas. To nie
                                  świadczy o stosunku Polaków do Żydów, ale Niemców do Polaków.
                                  W Polcse jak zauważył Gross karano smiercia wiele rzeczy, a mimo to pow3szechnie
                                  nie zwracano na to uwagi. Z jednym wyjątkiem. Dlaczego?
                                  W Polsce część politykó o narodowej prowieniencji chciało pójść na kolaboracje z
                                  Niemcami. Tylko Hitler to zablokował.
                                  pozdrowienia
                                • alex.4 Re: ulica J.Kaczmarskiego? 22.04.04, 17:42
                                  Polska kolonizacja miała wpływ na wzrost antypolskich nastrojów na Wołyniu. Tak
                                  jak polityka Bismarcka i hakaty miała wpływ na antygerrmańśkość w wielkopolsce.
                                  Gdybysmy nie kolonizowali Wołynia, zdradzili Ukraine w 1920 r. (tyle umiemy
                                  rozprawiać o zdradach wobec nas, a nie chcemy pamiętać gdy to my zdradzaliśmy),
                                  pewnie spór polsko-ukraiński nie byłby tak mocny i tragiczny w skutkach.
                                  pozdr
    • alex.4 Re: ulica J.Kaczmarskiego? 22.04.04, 17:49
      A NZS. Do pewnego stopnia troche przypominali AL. To był amrgines podziemia,
      skrajny margines (choc liczebnie duzo wiekszy niz komuniści). Ale podobnie jak
      komunistyczne podziemie byli oni zamieszani w wiele afer o kryminalnym
      charakterze. W końcu z jakiegos powodu zabito jednego z dowódcó NSZ
      (podobieńśtwo kolejne do komunistów). Rozgrywki wewnatrz przypominały mafie.
      Zreszta NSZ reprezentowały tylko niewielka część narodowcó. Wiekszość z nich
      została wcześniej scalona z AK. Przywódcy narodowców tacy jak Trajdos czy szacha
      działali w szeroko rozumianej obozie podziemia porozumienia czterech.
      NZS to w wiekszym stopniu była kontynuacja ONR-ABC
      pozdr
      • Gość: szary Re: ulica J.Kaczmarskiego? IP: 212.122.214.* 22.04.04, 19:28
        wypowiuadajać takie teksty jesteś zwykłym zdrajcą towarzyszu alex

        godnym nastepcą świerczewskiego i rokossowskiego...
        powtarzasz kamlumnie peerelowskiej proagandy...obrzydliwe...

        ile masz lat? sam byłeś ubekiem czy jesteś bachorem ubeka?

        nie masz ppojęcia wymuskany cwaniczku o bohaterstwie ani odwadze...
        • alex.4 Re: ulica J.Kaczmarskiego? 22.04.04, 19:44
          szaraczku jaka elokwencja i słownictwo. Oj musiałeś znaleść się w ORMO, pewnie
          tam cie nauczyli retoryki....
          Polacy lubia z siebie widzieć tylko ofiary. Ale to nie była parwda. Podczas XX
          wieku mamy wiele grzechów na sumieniu. Od postepowania wobec mniejszości za
          czasó II RP (żydowskiej, ukraińskiej), poprzez obojetnośc wobec holokaustu, od
          zdradzenia Ukrainców w 1921, do wziecia udziału w rozbiorze Chechosłowacji, od
          tłumienia na polecenia Moskwy praskiej wiosny, do antysemickiej kampanii Moczara
          i spółki.
          Okres wojenny to nie był czas tylko bohaterstwa. To był czas osłabienia zasad
          moralnych, czas rozwoju alkoholizmu. 1/3 polskich konspiratorów została wydana
          Gestapo przez polskich donosicieli, wiekszośc ukaranych za ukrywanie Żydów
          została wydana przez Polaków. Czasami Polacy brali aktywny udział w grabieniu
          mienia pozydowskiego i wyłapywaniu ukrywających się Żydów. Polacy tak jak
          walczyli bohatersko za ojczyzne tak również potarfili właczyć sie w budowę
          sowieckiej białorusi i ukrainy na kresach w laach 1939-1941. Komunistów u nas
          było bardzo mało, z sowietami kolaborowały tysiącę.
          Polskie społeczeństwo jest takie jak inne - szare gdzie jest i dobro i zło. Biel
          i czerń. Nie mozna zapominać o tych złych polakach: którzy kolaborowali z
          okupantem, wydawali dla pieniędzy ZYdów i patriotów, współpracowało to z jednym
          to drugim okupantem. Nie wolno zapominać, że Polska nie wydała swojego Quislinga
          nie dlatego, że nie było kandydatów, ale dlatego, iz Hitler tego nie chciał.
          Nie mozna zapominać, ze i u nas było sporo osób którym demokracja się nie
          podobała, prezciwieńśtwie do Hitlera. Wiele środowisk narodowcó była
          zafascynowana ta postacia (np. J.Giertych).
          Nie mozna zapominać, że poslkie działąnia wywoływały odwet ze strony innych. Bez
          polskiej kolonizacji Wołynia pewnie nie byłoby masakry tam ludności polskiej.
          Bez braku poszanowania praw mniejszości (np. ukraińskiej) nie mozna było wymagać
          od Ukraińców aby walczyli za Polske i nie cieszyli sie z jej upadku.
          Polka popełniała wiele błędów. Aby ich nie potwtarzać tzreba zrobic rachunerk
          sumienia. Rachunek sumienia, żal za grzechy i postanowienie poprawy dopiero
          dadzą oczyszzcenie.
          pozdr
          • Gość: szary Re: ulica J.Kaczmarskiego? IP: 212.122.214.* 22.04.04, 19:48
            widzę,m zę ładnie chłonołeś ksiażki longina pastusiaka, wiatra seniora czy
            michnikowej mamy...

            bredzisz kolego i to na całej linii...

            powiedz mojemu ś.p. dziadkowi co został rozstzrelany za ukrywanie dwójki
            żydowskich dzieci...


            a ty po prostu gardzisz Polską...
            • alex.4 Re: ulica J.Kaczmarskiego? 22.04.04, 20:08
              szary takie są fakty. Ale to normalne, ze gnid jest wiecej niz bohaterów.
              Zreszta każdy ma prawo do słabosci. Mjr Sucharski np. załamał sie i szybko
              chciał poddać Westerplatte.
              AK musiała walczyć z plaga bandytyzmu posród leśnych. Inne ugrupowania
              podziemnego tego niew robiły przymykały na to oko (tak NSZ jak komuniści)
              Podczas II wojny światowej polskie partie polityczne skakały sobie dpo gardeł.
              Np. Bień z PSL nie wykluczał, że po zwycięstwie trzeba będzie zniszczyć
              pzreciwników politycznych... zreszta narodowcy też szykowali sie do zdobycia
              władzy. Poczatkowo podziemie w kraju było rozdarte na zwolenników Sikorskiego
              Świetochłowski i jego sojusznicy jak SP i WRN, SN ( w cześci opanowany przez
              starych) i SL które poparło SZP, która stała się podstawą ZWZ, organizowana
              przez masona zresztą Tokarzewskiego. Dopiero porazka tych pierwszych
              spowodowała, ze Sikorski popierał to co potem stanie sie polskim państwem
              podziemnym. Bardzo długo podziemie było bardzo emitarna i nieliczna organizacja,
              dopiero niemieckim terror sprawił, ze stało się abrdzo masowe
            • alex.4 Re: ulica J.Kaczmarskiego? 22.04.04, 20:09
              Gość portalu: szary napisał(a):

              > widzę,m zę ładnie chłonołeś ksiażki longina pastusiaka, wiatra seniora czy
              > michnikowej mamy...
              >
              > bredzisz kolego i to na całej linii...
              >
              > powiedz mojemu ś.p. dziadkowi co został rozstzrelany za ukrywanie dwójki
              > żydowskich dzieci...
              >
              >
              > a ty po prostu gardzisz Polską...

              alex: jesli sądzisz zę się myle to pokaz te błędy. Ale musisz się posługiwać
              liczbami i danymi. Liczby nie kłamia
              • Gość: szary Re: ulica J.Kaczmarskiego? IP: 212.122.214.* 22.04.04, 23:08
                ciebie przecież nic nie przekona i jak przejrzałem twoje "zmagania" z santiago
                to stwierdziłem, zę albo jesteś debilem a w najlepszym przypadku ignorantem
                albo po porstu jesteś cwaniakiem....

                wybierz sobie, wiesz lepiej

                ten twój bandyta to łupaszko, to ogień kuraś by przypmnieć te dwie najsłyniesze
                postaci "band" leśnych, zaplutych karłow reakcji...

                gratuluję stania w jednym szeregu z urbanem...
                • alex.4 Re: ulica J.Kaczmarskiego? 23.04.04, 09:42
                  Szary tak jak santiago tylko jesteś w stanie rzuczać pomóienia i uzywać mozcnych
                  epitetó. Podaj fakty człowieku.
                  A bandytyzm był problemem. A.K muisła czesto reagować na akty bandytyzmu ze
                  strony leśnych. Zobacz dokumenty A.K. Tam znajdziesz sporo na ten temat
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka