Witajcie!
Tak, tak, tytuł to nie pomyłka, ani żart.
Ostatnio odwiedziłam z moją małą lekarza chińskiego, u którego z Mężem
leczymy sie od lat. Odwiedzamy go, gdy zawodzą konwencjonalne metody
leczenie, co wcale nie jest niestety rzadkie i za każym razem zastanawiamy
się dlaczego nie poszliśmy od razu do niego zamiast tracić czas, pieniądze i
zdrowie na to co powszechnie przyjęte za normalne

Uznaliśmu więc, że tym bardziej nie zamierzamy czekać co spotka złego nasze
dziecko pod opieka lekarzy, którzy przecież lekarstwa na alergię nie znają.
Zosi zalecono na alergię tłusty (!!!) rosół z żółtkiem + tran (Ecomer) +
zioła. Kluczowy jest jednak TŁUSZCZ. Po usłyszeniu tego zalecenia oburzona
zaczęłam się gardłować "co?!! rosół?! przecież wywary są wybitnie
alergizujące! Zółtko!? kurze!? taki silny alergen?!" itd. itp. powtarzałąm
jak katarynka to co równiez tutaj wyczytałam. Chińczyk spojrzałam na mnie tak
samo rozbawiony jak wtedy gdy byłam u niego pierwszy raz i oburzyłam się, że
chce mnie swoimi pomysłami wpędzić do grobu

Jak widac póki co żyję
Chińczyk mówi, że żółtko uczula, owszem, ale nie w towarzystwie tłuszczu
zwierzęcego. Jego zdaniem to jedyne lekarstwo. Zyrtec i całą resztę łącznie z
dietą elimainacyjną mogę sobie wsadzić do kosza - TŁUMIĄ alergią, ale jej
przeciez nie leczą. I jesze jedno - jak mu powiedziałam co mała je (Bebilon
pepti, marchew, ziemniak, oiliwa z oliwek, dynia i gołąb) to kazał
natychmaist ograniczyć jej podaż weglowodanów - ZA DUŻO, za mało tłuszczu.
Od siebie dodam jeszcze, że wielokrotnie czytałamw o tym, że jedną z ważnych
przyczyn astmy u dzieci jest niedobór tłuszczy w diecie, a na tym forum ktoś
kiedys pisał, że tłuszcze ograniczają "przenikanie alergenów z przewodu
pokarmowego".
Zdaję sobie sprawę, że to co napisałam powyżej wygląda zabójczo względem
większości zaleceń równiez tuaj prezentowanych (wywary be, kasze cacy itd.).
Od razu więc zaznaczam, ze nie zamierzam z nikim dyskutować, czy, nie daj
Boże, wykłócać się o sesnsownośc tych stwierdzeń. Po prostu podzieliłam się z
Wami tym czego się dowiedziałam i co zamierzam sama wypróbować w najbliższych
dniach.
Pozdrawiam,
Iza