Dodaj do ulubionych

W związku z pasożytami- Łódź...

23.01.06, 15:24
Po przeczytaniu wielu wątków o pasożytach- dowiedziałam się jakie są oznaki
bytowania pasożytów w człowieku i stwierdziłam że z dużym prawdopodobieństwem
moje dzieci mają pasożyty. Sadzę że na 100%. Alergie, astma ale nie tylko
szereg innych rzeczy: sińce pod oczmi, bladość, napadowe jedzenie słodyczy,
zły sen, lęki nocne, szorstka skóra, liszjowate placki .... poszłam więc na
tzw. rejon coby zrobić badania gdzie się oczywiście dowiedziałam, ze
nie.....skądże robaki bo: owsiki wcześniej czy później wyjdą w kale a od
lamblii to by miała ciągłe bóle brzucha. Więc "spokojnie" to tylko alergia.
Jednak dziś - ponownie przeczytawszy wątek o doktor Mikołajewicz z Warszawy
nabrałam chęci do zdiagnozowania robaków u moich dzieci. Gdzie szukać takiego
lekarza, który nie zlekceważy tak "nikłych" objawów i poprowadzi leczenie
dzieci w Łodzi? Czy ktoś może mi polecić lekarza lub miejsce gdzie należy się
udać? Jeśli będę chodzić po lekarzach pierwszego kontaktu- mogę tak chodzić
jeszcze parę lat i być wyśmiewana. Czy pozostają mi tyl;ko wizyty w
Warszawie?

Proszę o podpowiedź.
Obserwuj wątek
    • k20011 Re: W związku z pasożytami- Łódź... 23.01.06, 16:07
      Witam .U mojej córki prawie 5 lat występują podobne objawy jak u Twojego
      dziecka.Tydzień temu mała wylądowała w szpitalu rozpoznanie to rotawirus po
      badaniach okazało się że ma również lambie (nigdy nie skarrzyła się na ból
      brzucha!!!)Mogę podać Adres lekarza który przyjmóje prywatnie (pani doktór ze
      szpitala )DR Lech Joanna Centrum Medyczne Omega na Piotrkowskiej tel 0 42
      6332212 wizyta kosztuje 70zł Bardzodobry lekarz na codzień zajmuje się tymi
      robalami.Pozdrawiam.
      • asia_nie Re: W związku z pasożytami- do K20011 24.01.06, 09:05
        Jeśli możesz odpowiedz proszę na moje pytania (ew. na priv)?
        W którym laboratorium wykryto u Twojej córki lamblie? Z tym rotem leżała w
        Biegańskim czy w Korczaku? Czy pani dr przyjmuje tylko prywatnie i czy istnieje
        możliwość żeby przyjechała do domu? Jaki jest jej stosunek do leczenia
        pozostałych domowników (czy przepisała leki także dla Was dorosłych)?
        dzięki wielkie
        J
      • trzepotek Re: W związku z pasożytami- Łódź... 24.01.06, 09:48
        O! Wielkie dzięki!
      • alohaa Re: W związku z pasożytami- Łódź... 24.01.06, 17:18
        Też bym była zainteresowana wskazaniem laboratorium, które wykryło lamblię.
        Myslę, ze nie bedzie żadną szkodą podanie tego tutaj na forum, a moze jeszcze
        jakaś matka skorzysta.
      • kaka61 Re: W związku z pasożytami- Łódź... 04.05.06, 10:32
        Dziewczyny podajcie troche informacji jak leczy lamblie ten lekarz, u małego{2,5
        roku] wyszły lamblie, wizytę mamy 8 maja. Nie wiem czy warto i czego się spodziewać.
        Dziękuję i pozdrawiam
    • sigvaris Re: W związku z pasożytami- Łódź... 24.01.06, 00:22
      Tylko skoro już jesteście bliżej niz dalej w rozpoznaniu, pamiętajcie o
      zasadach leczenia. Wklejam upierdliwie skrót, żeby tylko nie zaprzepaścić
      efektu leczenia:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=35423873&a=35434422
      Cieszę się, że z Łodzi takie dobre wieści! Jest lekarz - świetnie!
      • trzepotek Re: W związku z pasożytami- Łódź... 24.01.06, 10:38
        ~Droga Sigvaris! Widzę że jesteś tu największym autorytetem pasożytniczym smile
        Ponieważ wczoraj zaczęłam rozmawiać z mężem na tematy robakowe o ogólnego
        odrobaczenia - on podchodzi nieco sceptycznie i opornie a i ja mam jednak
        wątpliwości wynikające z tego że nie możemy zrozumieć dlaczego i jak to
        możliwe, że skoro jest to takie to działanie robali na nas i na wiele chorób
        jak alergie, astma, oskrzela, płuca... itd lekarze nie posiadaja tej wiedzy i
        powszechnie nie odrobaczają- w końcu jednak nie żyjemy w średnioweiczu i
        wszystkie nowości dość szybko przechodzą do wiedzy ogólnej, jednak jest duży
        przepływ infrormacji w środowisku lekarskim i nowe trendy dość szybko stają
        się "modne". Może to nastawienie na istnienie robali - to jedna strona medalu a
        może istnieją jednak jakieś oprzesłanki i mocne medyczne kontrargumenty co do
        powszechnego zarobaczenia i wpływu tychże na nas o których tu nie mówimy i
        których nikt nie może przedstawić?... jak myślisz? W końcu gdyby za zlergie w
        tak dużym % były odpowiedzialne robaki wszyscy alergolodzy powinni posiadać
        doskonałą wiedzę na temat robaków i powszechnie odrobaczać. Nad wieloma
        zagadnieniami cały czas są prowadzone badania, doświadczenia i ich wyniki są
        prezentowane lekarzom a medycyna na prawdę idzie do przodu. jak to możliwe żeby
        tak oczywiste i proste zagadnienie jak robaki nie było powszechnie znane
        lekarzom? My mamy świetnego lekarza- takiego prywatnego- prowadzi nasze dzieci.
        Rewelacyjna pani doktor, dawno na emeryturze ale cały czas bardzo aktywna-
        prowadzi prywatny gabinet, w kółko jeździ na konferencje czyta publikacje i
        momo wieku jest bardzo na czasie z nowymi trendami, badaniami i ich wynikami z
        tym co teraz sądzi się o tym i owym dodaje do tego swoje ogromne wieloletnie
        doświadczenie i jeszcze nigdy nie pomyliła się co do naszych dzieci - mówiłam
        jej właśnie o owsikach. Powiedziała że na wszelki wypadek nie można podawać
        leków bo żaden lek nie jest obojetny dla organizmu a owsiki prędzej czy później
        wyjdą na wierzch. jak to z tymi robakami i lekarzami jest?

        Poza tym szczerze mówiąc nie bardzo przekonuje mnie metoda biorezonansu jako
        wykrywająca robaki. Przepraszam za skojarzenie ale biorezonans kojarzy mi się z
        reklamą na tylnich stronach gazety z programem TV zaraz obok reklamy kosmodysku
        i super preparatów odchudzających tudzież ujędrniających biust. Hm... może
        oczywiście to dlatego że nic nie wiem na ten temat ale jak to możliwe że nagle
        metodą biorezonansu wychodzą całe stada robaków u każdego? czy są osoby zdrowe?
        którym biorezonans nie wykrył robaków? lamble, glisty włosogłówki naraz
        wszystko? To takie trochę nierealne.

        Ach no i jeszcze pytanie o sens odrobaczenia jeżeli dzieci są w przedszkolu.
        czy nie uważasz że lepiej poczekać aż pódą do szkoły? Z drugiej strony coż to
        za różnica- szkoła czy przedszkole... A takie odrobaczanie "profilaktyvzne"
        coroczne powiedzmy- cóż ono znaczy? Jeżeli nei wiemy na jakiego pasożyta mamy
        skierować swoje siły to co? Odrobaczać profilaktycznie co roku oprzeciwko
        wszystkim robakom? Całą artylerię wytaczać i faszerować wątrobę? Na takie coś
        rzeczywiście potrzeba dowodów na robalki a jak tu je zdobyć skoro nie są
        wykrywalne? Można czasem wielką krzywdę wyrządzić nie sądzisz? A czy glisty
        bądź tasiemca to na USG się nie wykryje? Jakieś prześwietlenia kiszki z
        kontrastem..? No nie wiem może głupoty gadam ale ale jestem raczej
        typem: "mędrca szkiełko i oko..."

        Będę wdzięczna za Twoją opinię.
        Pozdrawiam
        • sigvaris Re: W związku z pasożytami- Łódź... 24.01.06, 14:29
          Żaden ze mnie autorytet. Po prostu miałam chore dziecko. A że było małe (4 msc -
          początek problemów) - to każdy lekarz rozpoznawał wszystko tylko nie pasożyty.
          Ponieważ na koniec okazało się być lamblią z grzybicą to co zdiagnozowano jako
          onanizm, porażenie mózgowe i padaczkę - npo to trochę się zaczęłam interesować
          sprawą. Zwłaszcza że na początku, nie mogłam się pogodzić: jak to JA?!
          PASOŻYTY?!

          Na własnej skórze doświadczyłam antyrobalowego podejścia lekarzy do tematu.
          Woleli wpierać mi już po fakcie też, że u dziecka był onanizm (6,5 miesiąca
          miało dziecko po leczeniu lamblii!!) niż że była to lambioza. Nawet argumenty,
          że dziecko za małe na onanizm, że po leczeniu lamblii onanizm zniknął prawie z
          dnia na dzień - nic nie dawało. Cóż - np. lekarze z CZD zwyczajnie woleli nas
          kłamać w żywe oczy niż przyznać sie do błędu lekarskiego (na wypisach z
          neurologii CZD było jak wół - onanizm, zalecenia: czekać aż z tego wyrośnie).

          W swoim poszukiwaniu co delega mojemu dziecku przeszłam gdzieś ok. 20-30
          lekarzy.Może nawet troche więcej. Byłam u wielu neurologów (w tym 4
          profesorów), psychologów, pediatrów, ginekologów dziecięcych,
          gastroenterologów, nefrologów... a nawet u seksuologa. Zaczęłam też szukac wg.
          klucza "ludzie polecają lekarza". Szukałam wśród znachorów, bioenergoterapeutów
          i homeopatów.
          Odkryłam, że lekarze i nie lekarze, którzy mają wyniki w wyprowadzaniu ludzi z
          różnych spraw beznadziejnych często na dzień dobry zaczynają od podawania
          leków przeciwpasożytniczych, nawet nic nie mówiąc pacjentom. Np. homeopaci dają
          Cinę. Znachorzy Vernicadis, balsam kapucyński, nalewki z czosnku, piołunu.
          A wzięci lekarze często dają Pyrantelum i tym podobne... tak mi sie to zaczęło
          układać w całośc.
          Potem pomyślałam kto najczęściej idzie na medycynę i z jakich pobudek...?
          Potem pomyśłałam, że do leczenia jak do każdej dobrze wykonanej pracy trzeba
          mieć pasję, a pasję może mieć tylko ten, kto kocha to co robi...
          Potem pomyślałam kto ma interes w tym, żeby ludzie nie chorowali. Niestey
          wyszło mi że tylko sami chorzy!

          Ale nawet tych "bez pasji" dopadnie wiedza antyrobalowa. Zaczyna się (doniósl
          mi tu ktoś z forum) cykl szkoleń dla lekarzy pierwszego kontaktu, organizowany
          przez NFZ. Zobaczymy jakie będą efekty. Czy będzie to tylko pretekst do
          pokazania się w środowisku, czy jeszcze ktoś posłucha, poczyta, trudno
          powiedzieć. Te szkolenia mają byc na podstawie takich badań, jak to którego
          opis zamieściła Ona-25:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=32948235
          Wiesz dla takiego lekarza bez pasji bardziej spektakularnym leczeniem jest USG,
          tomograf, wymyślne badania niż leczenie na podstawie badań z kupy, za
          przeproszeniem. A przez wiele ostatnich lat medycyna zachodnia zachłysnęła się
          właśnie tomografami, prześwietleniami, rezonansami - kompletnie zapominając, że
          ludzie jak chorowali tak chorują. Kiedyś lekarze (jeszcze w dwudziestoleciu)
          zaczynali od pasożytów... Wsadzali na sznurku pokarm do przewodu pokarmowego i
          po jakimś czasie wyciągali ten rodzaj "sondy". Po sposobie nadtrawienia tego
          pokarmu decydowali lub nie o leczeniu pasożytów. To było jedno z podstawowych
          badań diagnostycznych tamtejszej medycyny. Nikt nie miał alergii i nie kupował
          tony lekarstw co i rusz na inne schorzenie.
          Aż nagle wszystko stało się przemysłem. Ale to już inna historia.

          • asia_nie Re: W związku z pasożytami- Łódź... 26.01.06, 09:31
            uuuuuup
    • iktoto Re: W związku z pasożytami- Łódź... 02.02.06, 09:26
      Witam

      Czy ta pani dr Lech Joanna przeleczy dziecko na robale, u którego w badaniach
      kału nic nie wychodzi, a ma sporo objawów i czy uszanuje np wynik biorezonansu?

      pozdrawiam
      • iktoto Re: W związku z pasożytami- Łódź... 02.02.06, 10:30
        To może inaczej zapytam: czy pediatrzy bądź lekarze typowi od pasożytów np są
        chętni do leczenia dzieci którzy mają objawy a nie są te objawy potwierdzone
        badaniami, bo w badaniach często nic nie wychodzi jeśli chodzi o pasożyty i tak
        jest w naszym przypadku.
        pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka