laurka-0
04.02.08, 09:01
Witam wszystkich. Pomimo mojego mętliku postaram się napisać
poukładany post.
Mam 29 lat, mąż 33, córka prawie 21 miesięcy.
Córka:
Do 4 m-ca karmiona wyłącznie piersią, zdrowa, od około 5 m-ca
sporadycznie lekko zaczerwienione policzki, chropowate, ustępowały
po specjalistycznych kramach. Do 1 roku życia córcia miała 3 dość
ostre biegunki, ale po leczeniu Bactrimem ustępowały po 5-7 dniach.
W wieku 7 m-cy wizyta u dermatologa – świąd pupci, zero zmian.
Diagnoza: obserwować czy pojawią się inne zmiany, wysypki. Traktować
skórę jako wrażliwą, atopową. Do 16 miesiąca utrzymywał się cały
czas świąd, bez względu na zmianę pieluch (również tetrowe) różnych
kremów, proszków, płynów itp. Około tego 16 miesiąca świąd objął
całe ciałko + wyszły liszaje na pleckach. Sporadycznie pojawiała się
wysypka. Ostry świąd: szyja, ramiona, brzuszek, pachy, zgięcia
rączek, nóżek – i przeczosy. Diagnoza dermatologa: AZS. Pomimo leków
i ostrej diety świąd utrzymuje się do dziś. Drugi lekarz, tym razem
alergolog, infekcja w organiźmie. Szukamy: USG jamy brzusznej - ok.,
laryngolog - ok., pasożyty w kale – 3 badania – nic; owsiki, 3
badania – nic. Trzeci alergolog – AZS, pomimo dołożenia leków świąd
nadal jest i się utrzymuje. Dodatkowo od 2 tygodni mocno zaogniony
odbyt i pochwa. Alergolog radzi – przemywać rumiankiem – to może być
ognisko zapalne do całego organizmu. Aha, i jeszcze badania krwi na
swoiste IgE, poziom 1 (0,35), całkowite odbieram dziś.
Od 20 miesięcy córka przespała może 8-10 nocy. Budzi się odkąd
pamiętam. Teraz zaczęła mówić i to ona naprowadza mnie na to co jej
jest. Mówi: „mamusiu tutaj boli, umyj, kemik” i drapie, ciągnie
wargi sromowe i pupcię.
MOJA DIAGNOZA: 100% owsiki i raczej na pewno inne pasożyty. W sobotę
w nocy czekałam na owsiki, przy pierwszej pobudce znalazłam jaja,
zebrałam na specjalny patyczek, który mam z Sanepidu. Rano mąż
odniósł do laboratorium. Zaniósł też kupkę, w której ja widzę gołym
okiem owsiki i chyba włosogłówkę. Bo nie mogę nigdzie w necie
znaleźć jakiego jest koloru, ale wygląda jak nitka, ok. 1-1,5 cm i
jest ciemno bordowa. Ciałko nie jest jednolite, tylko takie jakby z
segmencików. Zobaczymy co wyjdzie w badaniu. Osobna próbka
uszykowana do wysyłki do laboratorium Felix do W-wy, zbieram również
nasze. Ale, żeby już coś wiedzieć zaniosłam do naszego Sanepidu.
Jest tu laboratorium parazytologii i mikrobiologii.
Ja:
Od roku z przerwami choruję na zapalenie przydatków i częste
infekcje pochwy. Od 4 miesięcy praktycznie co tydzień 2 jestem u
ginekologa i badamy, robimy wymazy. Bolą mnie nerki, miałam 2 ostre
zapalenia pęcherza, wyleczone, ale czuję że coś siedzi we mnie.
Ostatni wymaz to e-coli i enterococcus faecalis. Leczymy a na
jajniki stosowaliśmy distreptazę, bo uwaga!! Jakieś 7 m-cy temu
dostałam Metronidazol w czopkach i myślałam, że umrę!!! Biegunka,
wymioty, dziwny smak w ustach, zawroty głowy i nie czułam co jem.
Lekarz kazał odstawić bo widocznię jestem uczulona. Teraz zapisał
Danazol, żeby uśpić jajniki, bo byłam w piątek u niego i znów jest
zapalenie przydatków. Ale na razie się wstrzymuję z braniem, bo w
weekend zrobiłam gruntowny wywiad i przejrzałam prawie wszystkie
możliwe fora i wiem, że to na 99% są pasożyty.
Mąż:
Biegunki nie wiadomo od czego i po czym ma od zawsze. Od 1,5 m-ca
leczy się na zapalenie żołądka – miał gastroskopię
Aha, po rozmowach weekendowych oboje doszliśmy do wniosku, że raz po
raz pojawiał się u nas świąd odbytu.
Mąż od 2 lat jest pod opieką hematologa, ma bardzo niski poziom
białych krwinek.
Podsumowanie:
każdy z nas dotychczas leczył się u innego lekarza, na każdej
wizycie mówiłam co jest nie tylko dziecku ale i nam, ale żaden
lekarz nie wpadł na to, że to są pasożyty!!!
Mieszkam ok. 400 km od Warszawy, więc na wizytę do Pani Dr
Mikołajewicz raczej nie pojedziemy, raz odległość, dwa terminy
(czytałam na forum, że są odległe)
Jutro zamierzam wezwać lekarkę córci, bo jest dość wyedukowana. Sama
skierowała na badanie lamblii. Ale u nas wykonują je tylko w
czwartki i przyjmują wyłącznie świeży kał. Więc od 3 tygodni
polujemy i póki co daliśmy na razie na grzyby.
Dzięki Wam wiem gdzie wysłać kał do badań, jak to zrobić, więc
czekam na uzbieranie 3 próbek. Wydrukowałam dla pediatry większość
postów z najczęściej zadawanych pytań wraz ze sposobami leczenia.
Ale boję się, że wyjdą pogorszenia, bo czuję że jesteśmy mocno
zanieczyszczeni Dlatego zapewne nieraz pojawi się tu mój post z
pytaniem. Mam nadzieję, zę pomożecie się nam wyleczyć. Wiem, zę
długa droga przed nami, ale musimy ją przejść, bo nie chcę już
płakać smarując moją kruszynkę balsamem po kąpieli i patrzeć w jej
smutne oczka. Wczoraj powiedziała: „MAMUSIU, NIE PŁAĆ…”