Dodaj do ulubionych

Jak zatłuc psa sąsiada?

29.08.02, 20:28
Sąsiad ma psa wielkości małego cielaka - kudłaty biały w brązowe łaty. Pies
całymi dniami szczeka tak, że mury drżą. Poza tym nic innego nie robi
(jeszcze sra i sika tak, że ciągle mam wrażenie jakbym był w ZOO). Nie mogę
się uczyć, kochać, spać, oglądać telewizji, surfować. Jedyna rada to jakość
go uśmiercić. Będę wdzięczny za wszelkie pomysły i podpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • vladip Re: Jak zatłuc psa sąsiada? 29.08.02, 20:38
      a próbowałeś tak banalnych metod jak policja, czy choćby zwykłe zwrócenie uwagi?
      pzdr
      vladip
      • kropka. Re: Jak zatłuc psa sąsiada? 29.08.02, 21:00
        vladip napisał:

        > a próbowałeś tak banalnych metod jak policja, czy choćby zwykłe zwrócenie
        uwagi
        Sąsiadowi, oczywiście :)
      • kuubaa Re: Jak zatłuc psa sąsiada? 29.08.02, 21:02
        Vladip, nie rozśmieszaj mnie bo mam zajady.
        • border Re: Jak zatłuc psa sąsiada? 29.08.02, 21:06
          kuubaa napisała: > Vladip, nie rozśmieszaj mnie bo mam zajady.

          To najpierw zajmij sie swoim zdrowiem - mam na mysli zajady, a potem dopiero
          psami.
          Kazdej ze stron to wyjdzie na dobre...
        • vladip Re: Jak zatłuc psa sąsiada? 29.08.02, 21:09
          mam rozumieć że nie rozmawiałeś?? więc w czym problem?
          pzdr
          vladip
          • kuubaa Re: Jak zatłuc psa sąsiada? 29.08.02, 21:13
            No już dobrze - próbowałem rozmawiać, ale rozumie dokładnie tyle, co jego pies.
            A w ogóle to chyba nie zrozumiałeś - prosiłem o rady jak zatłuc psa, a nie jak
            pertraktować z tępakami.
            • vladip Re: Jak zatłuc psa sąsiada? 29.08.02, 21:20
              jak zatłuc psa ci nie poradzę.. nie ten adres
              ale spróbuj najpierw zatruć życie sąsiadowi.. jak taki niekumaty.. najlepiej w
              jakiś w miarę oficjalny sposób.. ot choćby właśnie policją.. a nuż pomoże
              pzdr
              vladip
              • kuubaa Re: Jak zatłuc psa sąsiada? 29.08.02, 21:24
                Straż Miejska (bo do nich się zwróciłem) też poradziła... żebym porozmawiał z
                sąsiadem. Jak stwierdziłem że próbowałem, powiedzieli że powinienem być
                wyrozumiały i że nie ma przepisu.
                • vladip Re: Jak zatłuc psa sąsiada? 29.08.02, 21:29
                  cisza nocna po 22
                  jak ci pies nasra to albo idź po niego albo mu to zanieś na wycieraczkę..
                  można by kilka rzeczy jeszcze wymyślić
                  pzdr
                  vladip
    • zamek Re: Jak zatłuc psa sąsiada? 29.08.02, 21:11
      Czy na tym wątku już zakończyłeś wylewanie swoich
      frustracji na forum publicznym? Mam nadzieję, że tak. Cześć.
      PS. Życzę psu sąsiada... lepszych sąsiadów.
      • kuubaa Re: Jak zatłuc psa sąsiada? 29.08.02, 21:15
        A ja Ci życzę żebyś stał się psem tego PSA.
      • emgusto I'm with you (no text) 29.08.02, 23:40
        .
    • geograf Re: Jak zatłuc psa sąsiada? 29.08.02, 21:50
      Jeżeli na pocieszenie powiem, Ci, ze przez ściane (w drugiej klatce) mieszka sobie rodzinka, która posiada OGROMNEGO wilczura (owczarka niemieckiego)- dobrze karmionego i postawnego, którego W OGÓLE nie wyprowadza na dwór??

      Podczas półrocznego zamieszkania tutaj widziałem go RAZ (moja rodzina i sasiedzi też) RAZ!! na zewnątrz!! (oczywiście nie liczę przyprowadzenia go tu)

      Nie powiem żeby było przyjemne posiadac psa po drugiej strone ścianki na balkonie...a płuca i przeponę to on ma...

      A póbowałes sabotażu??
      Może odrobinka hałasiku w ciągu dnia??
      A może zrób coś z odchodami tego psa??

      zemsta jest słodka...:>
    • unikorn Re: Jak zatłuc psa sąsiada? 30.08.02, 00:05
      kuubaa napisał(a):

      > Jedyna rada to jakość go uśmiercić.
      > Będę wdzięczny za wszelkie pomysły i podpowiedzi.

      Będę wdzięczny jak Cię w najbliższym czasie potrąci (sorry - zabije) samochód.
      Gdybym miał samochód i Cię rozpoznał na przejściu, byłoby po sprawie!
      :))

      Zdecydownie NIE pozdrawiam.
    • petter Re: Jak zatłuc psa sąsiada? 30.08.02, 00:17
      A moze bardziej humanitarnie?


      republika.pl/placebowaw/page3.html


      pozdrawiam peter
      • unikorn Re: Jak zatłuc psa sąsiada? 30.08.02, 00:25
        HA HA HA
        :))
        Dobre Petter...!
        Dzięki za poprawienie mi humoru! :)

        Już kiedyś sprzedawali w pewnym TV Markecie odstraszacz komarów "na rękę"...
        Wiem jaka ma być niby koncepcja tegoż urządzenia, ale to chyba raczej bubel.

        Pozdrawiam (ale Pettera! - nie autora wątku)
        • petter Re: Jak zatłuc psa sąsiada? 30.08.02, 00:27
          Myslisz ze to nie zadziala?

          peter
    • yavorius Re: Jak zatłuc psa sąsiada? 30.08.02, 00:23
      kuubaa napisał(a):

      > Nie mogę się uczyć, kochać, spać, oglądać telewizji, surfować.

      Ooooo! Masz deskę surfboardową w domu? Pożyczysz mi?



      > Jedyna rada to jakość go uśmiercić. Będę wdzięczny za wszelkie pomysły i
      podpowiedzi.

      Proponuję ci ilość go uśmiercić.
    • Gość: Ano Re: Jak zatłuc psa sąsiada? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.03, 13:50
      Zakładam, że Twój problem jest poważny i rzeczywiście normalne sposoby zawiodły
      (rozmowa, straż miejska itp.).
      1. Sposób legalny - powiadomienie administracji o sytuacji - w Ameryce taki
      gość musiałby opuścić lokal, skoro uniemożliwia właściwe korzystanie ze swojego
      lokalu innym lokatorom. Btw.: w tzw. kondominiach wspólnota mieszkających bada
      nowego lokatora i dopiero wtedy pozwala mu się nabyć lokal.
      2. Sposób legalny - kup jeszcze więsze, głośniej szczekające bydle i naucz go
      srać na wycieraczkę wroga.
      3. Sposób nie dokońca legalny
      Otruj gadzinę - żeby nie było wątpliowości ja tez mam psa i kota.
      4. Mie wiem jakie są Twoje możlwiości fizyczne - ale wpieprz właścicielowi -
      nalezy mu się.
      Tak jak napisałem gdzieś indziej: Koniec z porawnością polityczną tam gdzie nie
      potrzeba. Napisz co wybrałeś
      Ze zdroworozsądkowym pozdrowieniem.
      • Gość: kocio Re: Jak zatłuc psa sąsiada? IP: *.skierniewice.mediaclub.pl 03.01.03, 19:30
        psy są zwykle strasznie niewytresowane (głupie) i żrą każde gówno leżące na
        ziemi. naszprycuj kiełbasę jakimś syfem (np duża dawka leku nasercowego
        pożyczona od babci, lub coś na szczury lub myszy)i czekaj efektu.
        jeśli właściciel jest tak tempy jak jego pies to zeżre to pierwszy i też będzie
        spokój.
        • unikorn Re: Jak zatłuc psa sąsiada? 03.01.03, 20:57
          Gość portalu: kocio napisał(a):

          > naszprycuj kiełbasę jakimś syfem i czekaj efektu.

          Czasem zdarza się w mięsnych, że jakaś kiełbasa jest "odświeżana", a też moża
          zwierać jakiegoś syfa... - może akurat trafisz, zeżresz i tez będzie spokój! :D
          • Gość: kocio Re: Jak zatłuc psa sąsiada? IP: *.skierniewice.mediaclub.pl 04.01.03, 01:08
            unikorn napisał:

            > Gość portalu: kocio napisał(a):
            >
            > > naszprycuj kiełbasę jakimś syfem i czekaj efektu.
            >
            > Czasem zdarza się w mięsnych, że jakaś kiełbasa jest "odświeżana", a też moża
            > zwierać jakiegoś syfa... - może akurat trafisz, zeżresz i tez będzie
            spokój! :D

            widać znasz się bardzo na truciu nie tylko zwierząt jak i ludzi, jako że nie
            jestem miłośnikiem kiełbas wybieram lody a tobie życzę zielonej kiełbaski, Na
            zdrowie!
      • unikorn Re: Jak zatłuc psa sąsiada? 03.01.03, 20:54
        (gdyby nie fakt, że wątek był w danej chwili i tak "na górze", nie podnosiłbym
        go wyżej na forum)

        Gość portalu: Ano napisał(a):

        > 3. Sposób nie dokońca legalny
        > Otruj gadzinę - żeby nie było wątpliowości ja tez mam psa i kota.

        Współczuję twojemu psu i kotu...
        Ale nic straconego, w końcu temperatura była na + ostatnio, więc jest szansa,
        że złapiesz jakiegoś wirusa :) (najlepiej grypa z powikłaniami) - podobno jakiś
        wirus "żołądkowy" panował niedawno, może Ci się uda złapać i się zatrujesz :)

        > Ze zdroworozsądkowym pozdrowieniem.

        E tam, pieprzysz... (jakim zdroworozsądkowym)

        Hubarowe - ANTYpozdrowy
        • ano666 Re: Jak zatłuc psa sąsiada? 03.01.03, 23:36
          Pisząc, że mam psa i kota znaczyło, że moje zwierzaki nie są przyjemnością
          jakiegoś debila, tylko są to przyzwoici wychowani obywatele świata, którym
          znane są podstawowe regułu zachowania w społeczeństwie.

          Jeżeli twój mózg i żołądek mają problemy z powodu zmiennej temperatury to idź
          do lekarza pd brzucha.

          PS1. Lepiej ze mną się wdawaj unikornie w polemikę, bo mam "ciętą: klawiaturę.
    • Gość: pepe Re: Jak zatłuc psa sąsiada? IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.48.* 03.01.03, 18:16
      Ja tam Cię rozumiem Kuubaa. Wolność jednostki kończy się tam, gdzie zaczyna się
      wolność drugiej jednostki.

      Zabić psa - niekoniecznie, ale dla poprawienia sobie humoru można (jeżeli masz
      mocny sprzęt muzyczny): przystawić kolumny do ściany, odkręcić głośność na "are
      you nuts??", zapodać np. Bodycount albo Clawfinger, wyjść z pokoju zamykając za
      sobą drzwi. Kiedyś po kilku nieprzespanych nocach udało mi się w ten sposób
      zniechęcić sąsiadkę, która ćwiczyła po nocach grę na pianinie :->

      A tak naprawdę to zbierz podpisy i udaj się do administracji. I cały czas po 22
      informuj policję.
      • zamek Re: Jak zatłuc psa sąsiada? 03.01.03, 23:06
        Pepe, ciesz się, chłopie, że to nie ja byłem tą sąsiadką,
        bo jakbym Ci w podzięce zapodał Brucknera albo Wagnera,
        to ci Twoi szpece wymiękliby w pierwszej minucie. Nie ma
        to jak zdrowa symfonika ;)
        • ano666 Koleżanko zamek mialas kiedyś psa ? 03.01.03, 23:45
          Zwierzaki są dla ludzi rozsądnych, czyli dla takich, którzy mają zwierzaka nie
          dlatego, aby go pokazać (na wystawie, sąsiadom jaki grożny itd.), ale dlatego,
          że po prostu lubią zwierzęta.

          Z tym wiąże się i to, że pies nie powinien wyć po nocach, być zamykany w
          samochodzie latem i poddawany tym podobnym ekscesom. W takich razach mamy do
          czynienia z bestią, którą nalezy uśpić - z tego powodu, że właściciel ma chorą
          osobowość.

          Wyrażamn się jasno ?
          • zamek Re: Koleżanko zamek mialas kiedyś psa ? 04.01.03, 00:35
            Może i wyrażasz się jasno, ale chyba wbiłeś sobie twoją
            ciętą klawiaturę w oko i przez to nie mogłeś zauważyć, że
            ja ani słowem nie wspomniałem o zwierzakach, tylko o tym,
            jakie miałbym antidotum na muzę puszczaną przez Pepego.
            Ale to szczegóła drobna, podobnie jak podmiana mojej płci
            - nawet ludzie przez telefon się mylą, więc cóż tam any
            przez monitor. Ponadto konstytucja ani nie nakazuje
            znajomości muzyki klasycznej, ani nie zabrania nazwania
            kotka Bruckner czy kanarka Wagner - mogło ci się pomylić.
            Namawianie kogokolwiek do zabicia zwierzęcia jest
            bestialstwem. Nie wiem, czy się orientujesz, że jest to
            ścigane z urzędu.
            Gadanie w rodzaju "nie polemizuj ze mną, bo mam ciętą
            klawiaturę" to jakieś przedszkolactwo. Nie ośmieszaj się
            koleś bardziej, niż już to uczyniłeś, bo naprawdę będzie
            potrzebny lekarz. Chirurg. Do zszywania pękniętych ze
            śmiechu.
            Miałem 3 psy i 3 koty, dopóki mieszkałem w domku. Obecnie
            nie mam zwierząt.
            • zamek czegoś nie doczytałem z tą klawiaturą i polemiką, 04.01.03, 00:42
              ale jak już rozczytałem, to już jeszcze mniej rozumiem.
              Znaczy życzysz sobie, aby z tobą dyskutować, ano? Ano to
              fajnie ;)
            • ano666 Re: Koleżanko zamek mialas kiedyś psa ? 04.01.03, 00:43
              Sorry za podmianę płci - mea culpa.
              Niestety, ale uważam, że niektóre psy (wiadomo jak wychowane) należy usypiać -
              z poowdu ich właścicieli. Przypadków pogryzień (w tym śmiertelnych) było
              otatnio sporo.
              Co do ciętej klawaiatury - nie wal na odlew - wykaż się inteligencją w polemice.
          • zamek jeszcze trochę ad rem 04.01.03, 00:39
            ano666 napisał:

            > Zwierzaki są dla ludzi rozsądnych, czyli dla takich,
            > którzy mają zwierzaka nie
            > dlatego, aby go pokazać (na wystawie, sąsiadom jaki
            > grożny itd.), ale dlatego,
            > że po prostu lubią zwierzęta.
            Racja.
            > Z tym wiąże się i to, że pies nie powinien wyć po
            > nocach,
            a jak mu to wytłumaczyć?
            > być zamykany w
            > samochodzie latem i poddawany tym podobnym ekscesom.
            święta prawda
            W takich razach mamy do
            > czynienia z bestią, którą nalezy uśpić - z tego powodu,
            > że właściciel ma chorą
            > osobowość.
            co do uśpienia - bzdura totalna. Takiemu właścicielowi
            należy po prostu odebrać to nieszczęsne zwierzę.
            • ano666 Re: jeszcze trochę ad rem 04.01.03, 00:53
              Co do wycia - obok mojego domu jest pies - zamknięty w kojcu 1,5x2 metry. Jak
              Ci się wydaje - dlaczego miota się na łańcuchu po kojcu, z którego prawie nie
              jest wypuszczany, szczeka nie wiadomo na co, a córka sąsiadów się go boi ?
              Ja mam psa tej samej rasy. który nie szczeka bez sensu, lubi dzieci i nie wyje
              po nocach.
              Z tego co widzę - mój pies nie jest zamykany w kojcu, nie zakładam mu kolczatki
              i może swobodnie biegać po podwórku bez łańcucha.
            • Gość: Kocio Re: jeszcze trochę ad rem IP: *.skierniewice.mediaclub.pl 04.01.03, 01:27
              > co do uśpienia - bzdura totalna. Takiemu właścicielowi
              > należy po prostu odebrać to nieszczęsne zwierzę.

              Tzn czekać aż to biedne zwierze zagryzie jakieś dziecko? Odebranie
              zwierzęcia "domowego" w mieście - o czymś takim nie słyszałem nigdy w życiu.
    • pijaw To nie pies jest problemem. 03.01.03, 23:45
      Jak go zatrujesz, to debil kupi następnwgo.
      Rada:

      1. Zlikwiduj właściciela. Na pewno Twoi sąsiedzi nie bedą mieli nic przeciw
      temu.
      2. Po dwóch dniach przygarnij osieroconego, głodnego psa i wychowaj go, tak jak
      powinien się zachowywać.
      3. Będziesz miał przyjaciela na całe życie, a jeśli kiedyś jeszcze będą Cię
      wkurzali inni sąsiedzi, to... Twój nowy pies może w każdej chwili zacząć
      szczekać pod Twoją nieobecność i srać im na wycieraczki :-)

      pijaw_nie_ponoszący_odpowiedzialnosci_za_powyższe_rady_i_traktujący_je_tylko_jak
      o_makabryczny_żart.

      Wszystkie postacie obecne w tym poście są wytworami forum i nie należy
      przenosić ich działań do rzeczywistości. Zbieżność zabitego wirtualnie
      właściciela z zabitym wirtualnie psem jest absolutnie przypadkowa.

      DON'T TRY THIS AT HOME.

      :-)))))))))))
      • ano666 Re: To nie pies jest problemem. 04.01.03, 00:05
        Mimo tego., że preferujesz RS nad The Beatles, składam Ci gratulacje za twórcze
        rozwinięcie mojego pomysłu.
        Naprawdę dobre.
        • pijaw Dziekuję :-) 04.01.03, 00:18
          Z uwagi na to, że preferujesz The Beatles nad RS, Twoje gratulacje przujmuję z
          podwójną radością :-)

          Pozdrawiam,

          pijaw :-)

          P.S. Tak naprawdę najbardziej lubię Lynyrd Skynyrd, dużo bardziej od RS czy
          TB :-)
          • ano666 Re: Dziekuję :-) 04.01.03, 01:04
            Jak chodzi o TB i RS to wydaje mi się, że popełniasz błąd patrząc na dokonania
            obu zespołów z perspektywy RS - czyli bandu, który gra 40 lat i wydał coś około
            35 płyt, porównujac to z 6 latami TB.
            Jeżeli posłuchasz płyt RS z lat 64-69 okaże się, że mało co wytrzymuje
            porównanie z TB. Oczywiście jest w tym więcej rockowej zadziorności, buntu,
            ale muzycznie jest to prostsze (co nie znaczy, że słabe). Prawda jest taka, że
            mieli cały czas kompleks TB - co wyniknęło z I wanna be your man.

            A było tak: Podczas jednego ze spotkań w ciągu 15 minut Lennon i McCartney
            pokazali Jaggerowi i Richardsowi jak piszą piosenkę - było to właśnie I wanna
            be your man. Ponieważ w tym czasie RS grali głównie standardy r'n'r, byli
            załamani potencjałem i łatwością pisania spółi z TB.

            Jak chodzi o LS - sorry, ale 2/3 twórczości to kaszana (dobra ale jednak
            kaszana) - zaczęli sami siebie kopiować. Granie bardzo stylowe, ale ile można
            grać to samo ?????
            Znasz dowcip o RS ?:
            Gdzie odbędzie się ostani koncert Rolling Stones ?
            Na ich pogrzebie.

            • pijaw Hehe :-) 04.01.03, 03:47
              To miło :-) Czy aby ten wątek napewno jest o muzyce?

              :-)))))))

              pozdrawiam serdecznie :-)

              pijaw :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka