Zawsze z całego filmu najbardziej fascynował mnie "ten trzeci" z bohaterów, bo
najsympatyczniejszy i najprzystojniejszy. W filmie nazywa się Lord Andrew
Lindsay. Kiedy dzisiaj podczas ponownego oglądania poszukałam w sieci wyniki
okazały się zaskakujące. Dla mnie zmiany na użytek filmu są kompletnie
niezrozumiałe i nieuzasadnione. Bo to on - Lord David Burghley - wygrał słynny
bieg wokół dziedzińca uniwersytetu, nie oddawał zadowolony zdobytym już
medalem miejsca Liddellowi, bo w Paryż...