-
Wg mnie to bełkot.
Zamiast
" Znajomość prawdy o sowieckim "manewrze, który ocalił Kraków" nie powinna w nas zabijać dobrych ludzkich uczuć wobec tych sowieckich żołnierzy, którzy polegli w nieudanej próbie okrążenia armii niemieckiej w Krakowie."
uczciwiej było by napisać:
" Znajomość prawdy o sowieckim "manewrze, który ocalił Kraków" powinna nam pokazać że armia czerwona nie zawsze była zwycięską armią ze względu na swą bitność i że "wyzwolenie" Krakowa nie było wyzwoleniem a początki...
-
właśnie kończę czytać świetną książkę na ten temat
Tadeusz Kwiatkowski "Niedyskretny Urok Pamięci"
a na okładce fotka tabliczki "Krupnicza 22"
:)))
Kisielewski, Miecugow, Asnyk, Mrożek...
perełka powojennej polskiej inteligencji...[Warszawy nie było...]
i jeszcze ten pijany Gałczyński, co wychodzi z knajpy na Rynku, wchodzi do
dorożki, i prosi, żeby go zawieść do Hotelu Cracovia,
a potem młodzież uczy się wiersza Pana Gałczyńskiego
"Zaczarowana dorożka, zaczarowany ...
-
jednym kojarzy się z Poganami
innym z Dziadami Mickiewicza,...
a mi się kojarzy z nastrojem KRAKOWA XIX/XX wiek...
czuć ten "klimat"...
Rakowice..., stare...
rano obowiązkowa rutyna, przyniesienia kwiatów, odpalenia świeć...
ale wieczorem...
Kochane klimaty !
1) jak się wchodzi na Rakowice od pętli przez zakłady
2) po prawej pogrzebani KRAKUSI...w styczniu-lutym 1945... przez Niemców,
tuż jak Sowieci wchodzi,
potem kręcenie się po Rakowicach wg własnych, rodzin...