" W 1966 roku pojechałem do Polski na wycieczkę. Podjeżdżam do wsi, a tam
druty. To jeszcze Niemców trzymają? Dostałem paniki
To był mały obóz koncentracyjny, ale cierpienia wielkie.
Katowanie na śmierć, głód. Przymusowe kąpiele w przeręblu. Strażnicy kazali
więźniom gwałcić kobiety, lizać zwłoki, nosić na głowie czapki wypełnione
własnym kałem. Był jeden, który zabijał ciosem młotka w głowę. Potrafił tak
uderzyć w potylicę, że wypadało oko.
Krótko mówiąc: obozowa norma.
Tylko że ...