Nie dziwię się, ze Stargard w to nie wchodzi, zresztą Szczecin przecież też,
choć będzie miał podobną reklamę czyli wątpliwą. Nie znam scenariusza, ale
wydaje mi się, że 1966 to nie jest już ten rok, w którym ruskie oficery ze
swoimi żonami krążyły po stargardzkich sklepach jak po swoich. To się
skończyło w 1956 roku - Gomułka sprawił, że musieli rozbudować swoje miasto
przy lotnisku w Kluczewie i tam siedzieli jak w skansenie.
Film jednak jest przecież o nikczemności kobiet i broniący...