Dzisiaj w pracy od zapłakanej koleżanki dowiedziałem się o przygodzie, jaka
ją spotkała w dniu wczorajszym, kiedy wracała z pracy.
Przechodziła na drugą stronę ulicy Głogowskie a następnie drugą stronę ulicy
Sniadeckich. Okazało się, że przeszła na czerwonym świetle ulicę Śniadeckich.
Czyn naganny i trudno trzeba ponieść konsekwencje. Znalazł się pan strażnik
miejski i ochoczo zaproponował zapłacenie mandatu. Koleżanka nie miała
pieniędzy i otrzymała mandat kredytowy na 250 zł /dwi...