Według mnie, jeśli komuś by naprawdę zależało, to dałoby się pogodzić jedno z drugim.
Jestem z Wrocławia, najpierw koło godziny 11 poszłam z rodzicami na wybory, a potem pojechałam do dziadków na odpust do Borka Strzelińskiego. Prawda, że proste, nie?
Autor tego artykułu nie dodał, że jeden z lokali wyborczych znajdował się dokładnie przy tym samym placu, na których stały stragany, ale tam też świeciło pustkami...
I zupełnie nie rozumiem tłumaczenia swojej nieobecności na wyborach "a bo j...