Zastanawiam się ile osób byłoby skłonnych zastrajkować w call center?
Pensje, jak wiadomo, należą do jednych z najniższych, ludzie pracują za 1300
brutto. Nie ma pieniędzy na premie, zabrano nam taksówki. Morale są bardzo
niskie. Mało kto chce pracować po 22giej (bo nie ma jak wrócić do domu).
Przechodząc na kolejny etap wtajemniczenia ze znajomości obsługi kolejnego
pilota nie dostają podwyżki pensji. Ostatnia, tzw. "podwyżka" +2,5%. Wielu
dysponentów mówi wprost, że jeśli nie będzie p...