mialem wtedy 10 lat, wiec problem katastrofy byl dla mnie drugorzedny, bo
najwazniejsza byla gra w kapsle czy tez resoraki na chodniku przed blokiem na
wrocławskim biskupinie. i wlasnie podczas tej zabawy dowiedzialem se o
wybuchu w elektrowni od jednego z kolegow , ktory przyszedl dolaczyc sie do
zabawy. informacja ta nie zrobila na nas wiekszego wrazenia, bowiem
wazniejsze bylo pilnowanie wspoltowarzyszy gry czy nie oszukuja. dopiero po
latach watek czarnobylski mnie bardziej za...