"UMMAGUMMA" -live album.
Przy słuchaniu tej relikwii przeżywam niebywałe emocje (odpowiedni nastrój jest
niezbędny: ciemność, rozpalony na środku izby znicz, leciutkie wspomaganie
półwytrawnym czerwonym winem, sporo decybeli).
Puszczam to sobie od drugiego kawałka (bez Astronomy...) i płynę.
Na swoje potrzeby nazwałem to dźwiękową ilustracją zwycięstwa dobra nad złem w
walce o duszę człowieka.
Zaczyna się od wypędzania demonów z opętanej przez diabła Eugenii (" Careful
wit...