-
No i co ty na to Czyraku?
-
>>>Żałosne święto Francy...
Dziś France obchodzą swoje żałosne narodowe święto, święto motłochu
oszalałego z żądzy krwi i mordu... Jaki kraj takie i święta...
Z tej okazji na warszawskim trawniku zjawiły się jakieś stare pudernice w
prześmiesznych kapeluszach udających szyk i modę. W charakterze mężczyzn zaś
wystąpił jakiś arab z warkoczykami - prawdziwa Franca... No i była także
przesuszona stuletnia "piękność" z podgardlem do kolan - to żona ambasadora
tego śmies...
-
NASZA MIŁOŚĆa DO FRANCY!!!
-
BRAWO FRANCE!!! Głupotom mówimy "NON"... gówn*iana konstytucyjka jest wam tak
samo potrzebna jak i nam... prawdę powiedziawszy dokładnie tak samo jak i
cały ten socjalistyczny moloch czyli UE...
Byłbyż to początek końca?
PS. Cuś te "nasze" ałtoryteta w rodzaju AdasiaOZłychOczach nie zrobiły na
Francach wrażenia... może pora się wynieść do jakiej Kirgizji, tam jeszcze
paru głupków co was posłuchają się znajdzie...
-
Właśnie gdy to piszę, trwa kolejna tegoroczna pompatyczna żabia imprezka z
cyklu "JAK FRANCJA WYGRAŁA DRUGĄ WOJNĘ ŚWIATOWĄ".
15 sierpnia 1944 roku wojska alianckie dokonały desantu morskiego w
południowej Francji - z tej okazji Monsieur Chirac wygłasza w tej chwili
podniosłą mówkę, sławiącą "gloire" (chwałę) Francji za to, że
(podobno) "bohatersko" walczyła z III Rzeszą. Nieważne, że w desancie w
Prowansji brał udział tylko jeden francuski korpus, w dodatku składający się
główn...