Jak Sarkozy zostal ministrem, pomyslalem sobie: Jesus-Christe,
Francuzi beda mieli swojego Kaczynskiego. Okazalo sie jednak,
ze sie mylilem. Sarkozy jest inteligentniejszy, szanuje
przeciwnika i napewno nie jest skonczonym chamem. Moze PiS
wyslalby jednego lun drugiego Kaczora, zeby ponosili Sarkozyemu
teczke, napewno duzo by sie nasze madrale nauczyly.