No może nie od razu cała Łódź całe Hollywood, no może niekoniecznie
najważniejsza przedstawicielka naszego miasta zawojowała specjalnie
prominentnego członka (sic!) ichniego społeczeństwa, na dodatek nie stało się
to ani na naszym swojskim, ani na amerykańskim gruncie, ale jednak COŚ się
wydarzyło. Nasi górą (a może i nie, kto ich tam wie, jak się to szczytowanie
odbyło?)!
www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=50909
Sezon ogórasowy (hehehe) w pełni!:)