Taka refleksja mi się nasunęła...
Widziałem w kinie już co nieco filmów hollywoodzkich będących adaptacjami
historii wziętych z innych mediów... I tak mnie coraz bardziej uderza, że
często te adaptacje odbywają się kosztem postaci kobiecych.
Po raz pierwszy uderzyło mnie to, gdy oglądałem adaptację "Daredevila" (taki
komiks). W komiksie jedną z postaci drugoplanowych jest niejaka Elektra -
kobieta zamachowiec, niesamowicie twarda i niebezpieczna babka. W filmowym
"Daredevilu" Elekt...