-
Jestem redaktorem w warszawskim wydawnictwie średniej wielkości, w zasadzie
nienormowany czas pracy, ale generalnie około 40 godzin tygodniowo plus
trochę czytania w domu. Zarabiam 2300 na rękę, plus opieka medyczna, plus
premie i różne dodatki. Ciekawa jestem, jak to wygląda na tle branży
wydawniczej i innych zawdodów humanistycznych - dziennikarzy, tłumaczy,
nauczycieli, naukowców etc.
M.
-
Ostatnio zadal ktos pytanie: matematyku, gdzie pracujesz?
A ja pytam: gdzie pracuja absolwenci filozofii i historii?
(oprócz wysokodochodowej nauki w szkole hm hm i równie wysokodochodowej
kariery naukowe)
Na rynku pracy jakos nie ma na nich miejsca.
-
Czesto czytalam wasze posty ale nic nie pisalam.postanowilam napisac(moze nikt mnie nie zbluzga), poniewaz mysle o przeprowadzce do wawy.Mam licencjata z politologii, ale w mojej miejscowosci nie moge znalezc pracy, a poza tym chyba chce cos zmienic w swoim zyciu. O wawie myslalam od kilku lat, chociaz nie zdawalam tam na studia. zastanawiam sie czy pozycja rynkowa humanistow jest tylko zla w moim miescie czy nawet w stolicy maja ludzie duze problemy - moze ktos odpowie na to pytanie!