Raz jestem zadowolna, raz ogarnia mnie paralizująca bezsilność. Nie mam sił
myśleć o przyszłości, która jawi mi się jako pasmo trudności.Ale jeżeli
aktualnie nie jestem w dołku tłumaczę sobie że muszę Soebie sama poradzić z
tymi dołami, wtedy się staram, wlaaczę .A potem znowu dół.:( Czy to jest
depresja czy może zwykła zmiennośc nastrojów??