jakiś czas temu było źle. znaczy było źle od dłuższego już czasu, ładne parę
tygodni, ale nagle zaczęło być jeszcze gorzej. no to co? wybrałam się do
psychiatry. i tak po ośmiu miesiącach przerwy znów dostałam antydepresant
(nie powiem jaki, nieważne). wyszłam nieco podbudowana, z nadzieją, że będzie
lepiej. i to był początek koszmaru... bo nagle pojawiły się lęki, które nie
pozwalały wyjść z domu i zamykały (dosłownie) w szafie. nagle myśli
samobójcze i cała beznadzieja urosły do...