Jak w temacie - jestem z mężem w trawjącym już od kilku miesięcy
kryzysie. Nie dogadujemy się w niczym. A co za tym idzie również i
seks odpada.
Czy jest sens połykania tabletek, skoro nic jeszcze długo nie bedzie?
Jak reaguje organizam na takowe przewy?
Czy można robić sobie takie przerwy kilkumiesięczne i potem od nowa
zacząc?
Bo tak sobie myślę zeby odstawić tabletki. Biorę je już tyle
miesiecy bezzasadnie..