kryzys

(11 wyników)
  • Witam 5 dzień diety i kryzys. Ciagle jest mi niedobrze, nie mam siły. Trzęsą mi sie ręce i ciagle mnie ssie. Czy możecie coś na to poradzić?
  • Wiecie co, oszalałam. Przeginam z obecnością na forum, ale niech będzie z tego jakiś pożytek. Przeanalizowałam (z grubsza) nasze wypociny z lat 2006-2007. W 2006 napisałam 774 posty, w 2007 448 postów. Potem spadało - odwrotnie proporcjonalnie do mojej wagi. Zawsze jest tak samo: kwiecień/czerwiec - euforia i start; lipiec - szczyty sierpień - pierwsze kryzysy wrzesień/październik - jeszcze się trzymamy grudzień - każdy grzeszy i siedzi cicho (bo wyciągnę wątek w którym gaapa zjadła pą...
  • jestem na diecie 7 dzien i lamie sie dzis sie zwazylam od wczoraj przytylam 1 kg nie wiem z czego:(a takie efekty sa dla mnie dolujace zjadlam juz paczke orzeszkow i mam wyrzuty sumienie teraz zaczynam myslec o jakims kotleciku kartofelkach itd matko nie wiem co robic:(juz i tak zlamalam zasady z orzeszkami mam juz dosyc picia wody mam pytanko??czy mozna pic czerona lub zielona herbate?????bo ja b lubie. pomozcie napiszicie jak pokonujecie kryzysy prosze!!!
  • no to mam kryzys ale chyba bardziej wynikający z dooołłła psychicznego a nie z plażowania:(. Zjadłam dzisiaj duuużego loda...ależ był pyszny hihi. Teraz znów plażuje uczciwie, może przedłuże pobyt na plaży o 1-2 dni a może nie...Generalnie życie dzisiaj jest wstrętne!!!
  • siedze i wpi*** wszystkie warzywa jakie w domu sa:Xw sumie dobrze,ze tylko warzywa,ale i tak czuje sie fatalnie:S i czarne mysli mi sie wlaczyli cos z cyklu"nigdy nie schudne"itp;/help
  • Kryzys?(9)

    Tak jak w temacie... mam chyba dzisiaj mały kryzys. To mój 6 dzień 1 fazy :/ Do tej pory, było super, nie chciało mi się jeść, nie umierałam z braku słodyczy, czy chleba. Ale dzisiaj jakoś nijako:/ Nie dość, że czuję się trochę słabawa, to w dodatku jestem głodna i wnerwiona na maxa! I tata jeszcze kupił markizy ;( Ale przypomniałam sobie przysłowie: "... a nie daj się" I nie ma szans... nie ruszę. Będę twarda.
  • Kryzysy(37)

    Jestem drugi dzień na I fazie, bardzo ostro przeze mnie zmodyfikowanej, (drastycznie obcięte węgle + koktajle białkowe) i po prostu nie mogę uwierzyć że przecież jeszcze niedawno SB wyznaczała mi nowy zdrowy styl odzywiania, że ciągnęłam pierwszą fazę tak długo, że tyle schudłam... Po raz pierwszy od pół roku odchudzania mam autentyczny kryzys. Kryzys wielki jak góra... Od dwóch miesięcy jestem na utrzymaniu, niby 3 faza nie chcę już więcej chudnąć, i wagę trzymałam cały czas ładnie, je...
  • kryzys(13)

    Wątek trochę dołujący ale każda z nas już go miała lub ma przed sobą. Przychodzi taki dzień gdy mamy ochotę na coś zupełnie zabronionego. Marzy nam się czekoladka albo ziemniaczki. Jak sobie wtedy radzimy? Wydaje się, że na słodycze to sprawa prosta - kilka migdałów czy orzechów. Na inne zachcianki moim rozwiązaniem jest woda mineralna. Napełniam żołądek i "grzeszna" myśl przestaje być taka natrętna. I zawsze pocieszam się, że już niedługo będę mogła pozwolic sobie na więcej.
  • Całe zycie byłam zapasiona. Zaczełam się odchudzać 2,5 roku temu. Przy 174 cm i 96 kg żywej wagi. Trwale schudłam około 16 kg. A potem zaczęła się hustwaka od 80 (a nawet 82 kg) do 70 (a nawet 68 kg). a dzisiaj obudziłam się taka tym wszystkim zmęczona. Przez ostatnie 6 dni jedłam jak opętana i dzisiaj znowu mam 4 kg więcej. druga broda i wywalony brzuch. Kompletny brak motywacji. Czuję się koszmarnie. Najpierw się męczę, odmawiam sobie wielu rzeczy a potem to wszystko niszczę tak...
  • dieta w sumie fajna, to juz mój 8 dzień, bliżej jak dalej zatem mojej 1 fazy... choć przyznam szczerze ze 6 dnia miałam niezły dołek... dziś pokusiłam się o kromkę chleba pełnoziarnistego... w życiu mi tak nie smakowała ;) no i jeszcze herbatkuje sobie ze slodzikiem... bo od herbatki to sie chyba uzależniłam... a co do efektów... ciężko powiedzieć... wagi nie mam więc nie jestem w stanie tego tak od razu kontrolować... znajomi mowią że troche widać... ale nie łudzę się bo to dopie...
  • dziewczyny pomocy.... jest mi strasznie slabo nie mam ochoty na nic,nie poszlam dzis nawet do pracy...najchetniej polozylabym sie na caly dzien do lozka i nic nie robila : (wczoraj sie troche poddalam-zjadlam kawalek ciasta i lody...porazka na calej lini ale nie chce teego sposobu zywienia przerywac bo uwazam je za bardzo racjonalne i poczatkowe dni minely mi bez takich przygod....jestem dzis w 10 dniu.co sie ze mna dzieje? ps:mam jeszcze pytanie co do kakao w proszku bez cukru ta...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się