Pewna pani z Harajuku
zalapala w zyciu kuku,
jak to kuku zalapala
wiele nieszczesc nazbierala.
Namieszala, nasciemniala,
przeciez w koncu kuku miala!
Ale kuku z Harajuku ma do siebie
to ze w huku
znika z zycia i zostaje
tylko to co nam
sie zdaje...
Aniolka sorry ze ja nie pod postem wierszowym ale post sie rozlal za bardzo w
melodramat.
Pozdrawiam! :)