Na fali wspomnień wygrzebałem wierszyk, który ułożyłem z kumplem 20 lat temu.....
(Trochę głupawy, ale swojski)
Jakby ktoś miał jakieś wspomnienia z tego okresu zapraszam!
[b]
Codziennie rano, z pomocą boską
rżnie Mazowiecki Niezabitowską
A że to nie jest silny chłopina
Kuroń mu zupkę poleca wcinać.
Zupkę z wieczora i zupkę z rana
A Michnik śpiewa:
Ooooj! dddaana daana.
Pod koniec uczty mlaska ze smakiem,
zupką się nie chce dzielić z Kiszczakiem.
Milicja teraz nie licząc stra...