A mnie zastanawia ,jakie były by szanse na ukaranie sprawców gwałtu gdyby
Wioletta akurat szła wtedy sama, a oni "tylko" ją zgwałcili. W
poniedziałkowej gazecie napisano, ze nosiła ostry makijaź i krótkie
spódniczki, a w dodatku wiemy że do samochodu wsiadła dobrowolnie bo znała
jednego z facetów. Czy prokurator i sąd by jej uwierzył? czy może zwyciężyłby
pogląd "'Rzekoma pokrzywdzona?' Przeciez sama to sprowokowała, dziwa jedna!"