okropnie mi się rozbestwiła,nie daje Kubusiowi spokoju-on już taki
wymemłany,dosłownie go osliniła.No i oberwała ścierą.Rozumie,szoruje brzuchem
po ziemi a za chwilę i tak zerka w jego stronę.Na pana dalej warczy i szczeka
i dalej do nikogo nie podejdzie.Na krok ode mnie nie odchodzi.Jak ja mam ją
przekonać że jest bezpieczna?
img511.imageshack.us/img511/2903/p6180016cc7.jpg