Rzecz dzieje sie w autobusie komunikacji miejskiej. Ludzi duzo, wszystkie
miejsca zajete. Na jednym siedzeniu obok siebie, siedzi starsza kobieta
i mlodzian uczesany na "irokeza" w kurtce ze skaju, na plecach ktorej,
pedzlem i biala farba wymalowany, widnial napis: "Pocalujcie mnie w dupe".
Mlodzieniec nonszalancko mamlal gume. Ludzie niechetnie spogladali
na "wojownika". Na jednym z przystankow do autobusu wsiadla paniusia
z rozwydrzonym kilkuletnim bachorem i siatkami wyladowany...