Pierwszy raz byłem w takiej sytuacji. Wczoraj "mlodzież" (bo nie zaklne)z
halemby dorawali jednego z naszy "młodszych braci" ( czlonkowie stow. w wieku
13-16 lat)i stwierdzili ze nie lubią bractwa i mamy jutro sie stawić na
halembie to pokaza nam jak się walczy. No cóż dziś po treningu w bractwie
uczuliłem chłopaków ze mają mi dać znac jak dotrą spokojnie do domu. Kiedy
wracalem do domu dostaje telefon, ledwo co wysiedli a autobusu to zaraz 2
dresików zaczęlo ich gonić. Długo sie nie za...