Dostal klapa w tylek ten moj rozbrykany 11 miesieczny wilczur.
lapal mnie za rekaw uporczywie i nic nie pomagaja zakazy, krzyki.
Dostal jednego mocnego klapa i jakby w szoku przestal - poskutkowalo.
Popatrzyl na mnie wymownie i poszedl pod drzwi pokoju mojej zony. Chyba sie
obrazil.
A ja czuje sie okropnie.
Z drugiej strony czytam tutaj jak jamnika wychowano przez jedno lanie.
Za laniem nie jestem ale przyznam ze klap podzialal. Ale czuje sie ZLE