-
Wybitny gość. A to, że pracuje poza "systemem" świadczy dobrze o nim i źle o systemie.
-
No właśnie. Po co w ogóle matura z matematyki? Przez 25 lat jej nie było i
nikt na tym nie ucierpiał. Teraz nagle znów ktoś zapragnął być sławny i nic
lepszego nie wymyślił, to przywrócił maturę. Generalnie w ogóle egzamin
maturalny to fikcja, a jeśli ma być, to powinien dotyczyć wyłącznie
przedmiotów wybranych, a nie wszystkich. Dziś ważna jest specjalizacja i
wybitnemu fizykowi na cholewki do butów wiedzieć, co Asnyk miał na myśli w
pewnym wierszu! Matura powinna być sprawdzianem wied...
-
Oglądałem przed chwilą zadania z matmy na onecie. Te z pierwszej
części są banalne. Sam zdawałem maturę z matmy, kiedy to był
przedmiot obowiązkowy. Zadania tzw 'otwarte'- część druga były
trudniejsze, ale bez przesady.
I o co była ta panika przed egzaminem próbnym?
-
"Maturę zdawać będzie aż 80 proc. populacji, dlatego matematyka na poziomie podstawowym to będzie naprawdę podstawa", ciekawe czemu matura z biologii czy języka polskiego to nie jest podstawa, nie wystarczy na maturze z języka umieć zamówić herbatę w kawiarni. Dalego tak nie zajdziemy. Nie każdy musi mieć maturę!!!
-
Ten tekst powinien wisieć wydrukowany dużymi literami w każdym pokoju
nauczycielskim i w każdym gabinecie Ministerstwa Edukacji.
-
Takie wiadomości lubię czytać.
-
Niech PT Rudolf wreszcie pojmie ze zyjemy w czasach gdy wiedza do
niczego nie sluzy, szczegolnie z jakiejs tam chemii w kraju jak
Polska.
Aby sie o tym przekonac niech lepiej zrobi ankiete wsrod absolwentow
swojego wydzialu np. 5 lat po dyplomie. Co robia, co im daly studia,
co (naprawde) wymagano przy przyjeciu do pracy, a co do awansu etc.
Szczena mu walnie o glebe.
-
"który po maturze najpewniej zapomną"
Jak mozna zapomniec matematykę, bez niej jak bez ręki i bardzo
dobrze że ich tak cisną. W klasach o profilu mat-inf albo mat-fiz
też trzeba sie uczyć polskiego bo jest obowiązkowy na maturze i nikt
się nikogo nie obchodzi czy dany uczeń ma umysł ścisły czy
humanistyczny. Jak ktoś nie potrafi zrozumieć materiału na
podstawową maturę z matematyki to po prostu nie zasługuje na średnie
wykształcenie. Nawet jeśli jest świetnym aktorem.
-
zamierzam studiować matematykę we Wrocławiu (myślę o specjalizacji
teoretyczne albo czymś związanym z informatyką). nie wiem, czy wybrać studia
na politechnice czy na uniwersytecie, więc proszę o opinie na temat obu
uczelni :)
-
Gdzie folia na podłodze? Ja się pytam. Jeszcze się podłoga zniszczy i znowu trzeba będzie ją wymieniać? Ja się jeszcze raz pytam. :)
-
to po co nauczyciele matematyki w liceach? natychmiast ich zwolnić :)
-
..."nie krył rozczarowania rządową propozycją nakładów na naukę w 2006 r.,
niższą o blisko 600 milionów złotych od tego, co obiecywał rząd Belki."
To było do przewidzenia. Im wyższe wykształcenie tym człowiek potrafi myśleć
bardziej samodzielnie a tacy ludzie są kaczyńskim zbędni.
-
Całkowicie się zgadzam z tym komentarzem. Dokładnie tak jest - ludzie niby
inteligentni, a uważają swoją ignorancję matematyczną za cnotę. To tragiczne
i żenujące!!! Gdyby mój pracownik tak powiedział straciłbym do niego
szacunek. Bo nawet na drzwiach Akademii Platońskiej był wyryty napis: "Niech
nie wchodzi tu nikt, kto nie zna geometrii", przy czym geometria była tam
użyta, jak się zdaje, jako oznaczenie matematyki.
Nasze państwo kształci więc np. nikomu niepotrzebnych, przemądr...
-
"A zadanie najwyżej punktowane, w którym podano pola dwóch basenów było na
poziomie I klasy gimnazjum."
Bez przesady, równań kwadratowych (do rozwiązania którego sprowadziło się
zadanie) nie ma w gimnazjum!
-
Ale co zrobić, żeby w zawodach nauczycielskich skończyła się negatywna
selekcja? Nauczyciel z talentem i powołaniem jest w stanie nawet niezdolne
osoby czegoś nauczyć. Ale matematyka jest za trudna, by ktoś nieutalentowany
sam ją pojął. A może oni specjalnie źle uczą w szkołach, żeby dorabiać
korepetycjami?
-
Dostał profesurę majac ponad 60 lat, jak na "wybitnego" naukowca to dość marnie.
Nawet na szmatławym UWr są czterdziestoletni profesorowie zwyczajni
-
"Mateusz ma więcej niż 20, ale mniej niż 30 kulek. Daje pewną liczbę kulek Matyldzie i mówi jej:-Dodaję okrojoną liczbę kulek, którą ci właśnie dałem, do połowy liczby kulek, które mi pozostały. Wynik jest dokładnie równy liczbie kulek, które miałem, zanim dałem ci kulki."
Po pierwsze co to jest "okrojona liczba kulek" (czy to samo co "liczba pokrojonych kulek" :), a po drugie jakie w tym zadaniu jest pytanie - "Jak ma na imie Mateusz?" ;)))
-
Napiszcie o swoich doświadczeniach. Co robiecie i gdzie?
-
Czy ktos tam studiuje, albo zacznie w tym roku?
Szukam jakis kontaktow bo nie kryje ze jak na dzisiaj nikogo nie znam kto tam sie kreci. Prosze dajcie znac...
-
Ja osobiście wolę matematykę.