wśród przyjaciół dobrych... i w wieczór dobry, spokojny, wyciszony...
i chociażem niewierzący, to jednak dotknęło mocno, nie codzień takie się
rzeczy zdarzają.
Wiecie, taka dziwna cisza nastąpiła w przyrodzie gór, las szumiał ciszej niż
za dnia, Poprad toczący większą niż zwykle wodę (bo woda idzie znowu od gór)
uciszył się, płynął szybko lecz cicho, jakby nie śmiał przeszkadzać w
ludzkiej modlitwie, i ten malutki kościół na Folwarku oświetlony tamtej nocy
bardziej niż zwykle......