Zaliczyliśmy dziś CZD i badanie urodynamiczne. Dla półtorarocznego dziecka to
niezbyt przyjemne przeżycie... Ale do rzeczy: po powrocie do domu Ninka
zaczęła płakać - płakała z 1,5 godziny, w końcu udało się ją uspokoić
czekoladą;( i wyjść na spacer. Po drodze co jakiś czas stawała,
mówiła "siusiu", marudząc, krzywiąc się i łapiąc za pieluszkę. W domu okazało
się, że pieluszka jest sucha. W końcu udało się zrobić siusiu, ale też za
każdym razem było coś nie w porządku. Myślicie, ż...