-
No właśnie. W pewnej wsi spokojnej, wsi wesołej, w pewnej części Polski jest
sobie gimnazjum, w którym to, klasy III na zakończenie edukacji (dla
niektórych to pewnie już finał...) tańczą poloneza. Zastanawiam się, czy tak
jest we wszystkich? I co o tym sądzicie? Tzn, ja tam edukację zakończyłam
jakiś czas temu, w gimnazjum nigdy nie będąc, więc może się nie znam i się
czepiam, ale jakoś nie przypominam sobie, żebyśmy takie cyrki na zakonczenie
podstawówki odstawiali... Trochę mi to kic...
-
Mam wprawdzie to niemieckie badziewie z plastiku Corse bo mało pali i
zona może z trudem bo z trudem ale zaparkować jak jedzie na zakupy
ale trzymam Poloneza (GLE) na prawdziwą męską jazdę SAMOCHODEM.
Ten cud techniki robi nie tylko jak się okazuje na mnie wrażenie.
Wyrwałem ostatnio zupełnie przypadkowo 2 fajne sztuki zapraszając na
typowe podwiezienie. Ten ryk silnika przy wyprzedzaniu "jak baton Lion"
prawie 5 metrów długości, kubatura limuzyny Wołgi, no oczywista nie każdego
stać...
-
rozumiem ze w warszawie poprzeczka jest wyzej a na rzeszowszczyznie wystrczy miec jako
taka prace i poloneza. A moze jest inaczej?
-
Tydzien za póżno, ale trzeba sie wywiazac z obietnicy.
1) na studniuwce byłam
2) bawiłam się dobrze
3) poloneza nie zatańczyłam, na wolnych podpierałam
sciany4) ogólnie i tak było dobrze