Wiele widziałem i słyszałem na naszym osiedlu, ale to bije wszystko-otóż, w
piątek ok. 23.50 (gdybym nie widział, to bym nie uwierzył :-/),jeden z naszych
sąsiadów "podlewał kwiatki" - nie będę przeciągał: po prostu całkiem goły kolo
wyszedł na balkon na 2 piętrze i odpryskał się na balkony poniżej
(Sadowa)...po czym odwróciwszy się na pięcie wszedł do swojego
mieszkania...cóż, bez komentarza, ciekawe tylko jak się mają roślinki i
wywieszone pranie sąsiadów z parteru i 1 piętra...BRAK SŁÓW