Witam!
Czy nie uważacie, że Waldemar Łysiak cierpi na amnezję? Takie wnioski
wyciągnęłam po lekturze „Salonu”. Ciągle to samo. Od „Łysiaka na łamach 1”
po „Łysiaka na łamach 6” i teraz jeszcze ten „Salon”. Nie wiem, co mam o tym
myśleć. Wiem natomiast jedno, że autor ten nagminnie (to już zakrawa na
nerwicę natręctw) używa tych samych zwrotów obcojęzycznych (nolens volens, e
tutti quanti, et consortes, vulgo, etc., expressis verb...