Obolały premier Miller, a razem z nim jego łóżko, wózek inwalidzki i grupa reanimacyjna
wylatują dzisiaj do Brukseli bronić sprawy, wygranie której może nam co najwyżej
przyniesć pyrrusowe zwycięstwo. Pozostali Europejczycy zebrani w Brukseli będą
zapewne "pod wrażeniem" tego obwożnego panoptikum, ale mnie nie jest do smiechu,
gdyż Polska własnie przegrywa swoje szanse, które miała nam dać Unia Europejska.
W wątku jaki jest na tym forum (Nos Kleopatry i gorset Millera) starałem si...