Niebawem zacznie się proces odwoławczy Urbana. Poprzednia instancja skazała go na zapłacenie 20 tys. zł za obrażenie byłego papieża. Urban nie zgadza się z wyrokiem, twierdzi że naruszono jego prawo do wolności słowa oraz że prokuratora jest nieobiektywnie katolicka.
Kidyś asceci, biczownicy i inne tego typu indywidua ogłaszani byli świętymi.
Dziś należą do grupy sado-maso i są okrzyknięci mniejszośią seksualną nie
akceptwaną przez kościół. Wiem, że to duże uproszczenie, ale mimo to słyszę
chichot historii.