Gdyby pan Pollesch przeżył parę lat w komunie lub innym naprawdę totalitarnym
ustroju, to by zrozumiał, że mechanizmy rynku nie są zbrodnicze i ogłupiające
lecz najbardziej ludzkim sposobem na urządzenie życia
społeczeństwa. "Bezsensowne wydawanie pieniędzy" jest wielkim szczęściem w
porównaniu z naprawdę bezsensownym staniem godzinami w kolejkach po kawałek
kiełbasy, jak było za czasów komuny. I niech lepiej nie nazywa
wszystkiego "gównem", bo to wcale nie jest takie dowcipne, ja...