Fanem Santany nie jestem. Osbourne'a też nie. Ale szanuję obu wykonawców i jestem mile zaskoczony, że wreszcie w Trójmieście zaczynają się pojawiać wydarzenia większego kalibra. Jestem ciekaw tylko czy zarządcy mieliby odwagę zaprosić tam np. Slayer'a. Pożyjemy, zobaczymy...