W serowym mocarstwie zaczyna sie sezon strajkow. Teraz
nauczyciele, potem woznice, a w lecie strajkujacy kierowcy
ciezarowek wezma jako zakladnikow turystow na drogach. Ot
zalosna "potega z bozej laski". Gdyby jeszcze Holendrzy i
Anglicy wstrzymali swoje doplaty do francuskich farmerow, to ci
po zjedzeniu wlasnych portek zablokowaliby caly kraj, polowe
jego puszczajac z dymem. I taki dziwolag - Francja, rosci sobie
pretensje do bycia mocarstwem. Taka bzdura moze sie wylegnac
j...