Powiadają znajomi bacowie, ze Pon Bócek cosik sie wnerwił ostatnio na
wszelkich wrzaskunów co to głoszą koniec demokracji po zwycięstwie PiS-u. A,
że lewackie wodoleje lać wodę zaczęli w pomówieniach a łgarstwach nie
przebierając to i Panu Bóckowi się trochę zmierziło, zatem mróz ze Syberii
zabrał i tu go wpakował coby wodolejom gęby lodem zasły. I jak powiadają
starzy bacowie do puty bedzie mroźno do puki różnym wrzaskunom co to nowe
władze w Polsce obszczekują /jakby sami byli ś...