U mnie na wsi sowy garną się do luksusu. Pod naszą nieobecność rozsmakowały się w mieszkaniu na tarasie, pod dachem, sypiały prawdopodobnie na stole albo na oparciu ławki, bo wokół znalazłam 7 wypluwek sowich. Nie ucieszyły się chyba zbytnio z naszego przyjazdu, obserwują nas z gałęzi i chyba próbują nawet przegonić, bo fruwają bardzo nisko nad głowami.
Tak sobie myślę, czy na zmianę ich miejsca zamieszkiwania, nie miały wpływu ostatnie wichury, które poczyniły spore spustoszenia wśród o...