14 luty- poranek; patrzysz do szkrzynki czy nie ma tam cos dla
ciebie...smutny/a z rachunkiem telefonicznym wracasz do domciu...ech myslisz
nikt mnie nie kocha:( no ale cóż życie biegnie dalej czas do pracy/
szkoły...za 8 godzin znów bedziesz mógł/mogła zajrzec do szkrzynki, 6-8
godzin później biegiem zasuwasz z pracy/ szkoły sprawdzasz pocztę...i nadal
nic...zaczynasz wpadac w kompletnego doła...Odbierasz maile...nic tylko
jakieś głupie reklamy...i jak tu się nie zdołować... I ...