dwa lata temu w każdy poniedziałek i środe jeździłem z Poznania do
Warszawy. Była promocja - za bilet płaciłem ok 40 zł, czyli więcej
niż cena proponowana dzisiaj (ok 35 - 37 zł). Wagony objęte promocją
(2 - 3) zawsze były wypełnione do ostatniego miejsca - również w
drodze powrotnej. Gdyby cały skład przeznaczyć na obsługę promocji -
w skali miesiąca byłby wypełniony min w 90%. Na bank. I to przy
cenach wyższych niż proponowane...