Dziadek Warren dziś zaszalał. Rynek to kupił euforycznie, ale tylko na krótko. Wygląda na to, że dziadek Warren wbił ostatni gwóźdź do trumny korekty wzrostowej na amerykańskich indeksach.
Przy okazji - wszyscy podniecają się Benem i jego jutrzejszym pierdzeniem o QE3. Dla UE i tak najważniejsze rzeczy dzieją się na własnym podwórku:
na-plus.blogspot.com/2011/08/bverfg-pograzy-rynki-finansowe.html