na blogu Krystyny Jandy przeczytałam list, jaki dostała od jednej z
czytelniczek. totalnie mnie on zauroczył i sprawił, że w godziniach
tych smutnych się uśmiechnąć musiałam.
oto on :
"Pewna kobieta, krótko po rozwodzie, spędziła pierwszy dzień smutna,
pakując swoje rzeczy do pudeł i walizek, a meble do wielkich
skrzyń.Drugiego dnia przyszli i zabrali jej rzeczy i meble.Trzeciego
dnia usiadła na podłodze pustej jadalni,włączyła spokojną muzykę,
zapaliła dwie świece,postawiła...