-
Miałem wątpliwą przyjemność pokosztować wina z ujotowskiej winnicy. Straszny kwasuch, zgaga mnie męczyła przez dwa dni. Po co udawać, że Polska ma klimat na uprawę winorośli? Może lepiej otworzyć gorzelnię i zacząć produkować porządną wódkę "Jagiellonia".
-
Z takim prawem to są bajeczki dla grzecznych dzieci. Ale czy ta nieprzyzwoicie
leniwa PO się na to zdecyduje? Wolne żarty.
-
I tu prosimy coś mądrego , Panie Lechu.
Z przytupem.
DH
-
no to szykuje się porażka. Przeciez tu nie ma żadnyhc tradycji winiarskich.
jeśli jakis szlak alkoholowy to raczej "trakt samogonowy". W sumie pomysł z
dofinansowywaniem winnic w młp jest podobny jak sprowadzenie do Norwegii
wielbłądów aby bezrobotni imigranci z Afryki mieli zajęcie w tej mroźnej
krainie :)))
-
co z dziurami na jezdniach / np. ul Lubelska / , chodnikami które
są nie do przejścia ? z Wawelem jest dobrze, tak, jak jest.
Kraków ma na co wydawać pieniądze, na takie fanaberie można sobie
pozwolić jak Wisła w Krakowie będzie mlekiem i miodem płyneła, a jak
dotąd to chyba kasa miasta świeci pustkami. Ciekawe kto będzie pił
potem to kwaśne wino z siarą ?
Jak czytam ,ze na utrzymanie roczne takiej winnicy wystarczy 10 000
zł, to ręce opadają. Kto tej plantacji oprócz pielęgnacj...