My matki-polki mamy z gory przechlapane, musimy ciagle i zawsze i kazdej
porze byc supermenkami, czesto przybierac dobra mine do zlej gry. Tutaj jest
to o tyle trudne ze w wiekszosci jestemy na codzien same z dzieckiem,wszyscy
ktorzy mogliby pomoc sa daleko i tu wlasnie....kochamy malucha a
jednoczesnie najprostsza czynnosc nas przerasta,najgorsze to przyznac sie
przed samasoba... a o przyznaniu sie innym ze cos jest nie tak ....nie ma
mowy, bo ozn to jednoczesnie ze jest sie zl...